W Szczytnie puste lokale użytkowe można spotkać co krok. Problem ze znalezieniem chętnych na ich wynajem mają nie tylko prywatni właściciele, ale też miasto. Obecnie łączna powierzchnia wolnych pomieszczeń w zasobach komunalnych to 2,5 tys. m2. - Rynek w tej chwili jest trudny – przyznaje dyrektor Zakładu Gospodarki Komunalnej Andrzej Pleskot.

Puste lokale
Kilka wolnych lokali użytkowych, w tym toalety, znajduje się w budynku dworca PKS przy ul. Polskiej

RYNEK JEST TRUDNY

W centrum Szczytna nietrudno wypatrzeć powieszone w witrynach kartki z informacją o lokalach do wynajęcia. Niektóre stoją puste już od lat. Dotyczy to zarówno pomieszczeń prywatnych, jak i tych należących do miasta. Obecnie ogólna powierzchnia będących w administracji Zakładu Gospodarki Komunalnej wolnych lokali użytkowych wynosi 2,5 tys. m2.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}  Największy z nich, liczący blisko 660 m2 znajduje się w budynku przy ul. Bohaterów Westerplatte 12. W sumie na liście lokali użytkowych przeznaczonych pod wynajem, figuruje dwadzieścia pozycji. W tym są także piwnice i korytarze. Najwięcej, bo aż siedem wolnych pomieszczeń jest w budynku dworca PKS przy ul. Polskiej 26. Tam też na chętnego, od kilku już lat, czeka m.in. dworcowa toaleta. - Mamy problemy z pozyskaniem wynajmujących. Rynek w tej chwili jest trudny – przyznaje Andrzej Pleskot, dyrektor ZGK, dodając, że widać to w całym mieście. Jako przykład podaje choćby ul. 1 Maja, gdzie puste lokale można spotkać na każdym kroku. Dochody z wynajmu pomieszczeń użytkowych są w całości przeznaczane na utrzymanie i remonty zasobów mieszkalnych. Ich stan, o czym pisaliśmy dwa tygodnie temu, w wielu przypadkach woła o pomstę do nieba. Mniejsze wpływy z wynajmu to również uszczuplenie i tak niewielkich środków na ten cel.

REMONTOWAĆ CZY NIE?

Dyrektor zapewnia, że ZGK intensywnie poszukuje chętnych na wynajem. Na stronie zakładu i miasta znajduje się aktualizowana na bieżąco lista wolnych lokali. - Dajemy też od czasu do czasu ogłoszenia do prasy, ale to kosztuje – tłumaczy Pleskot. Teraz ma nowy pomysł na reklamę lokali – planuje wywieszać na nich dobrze widoczne nawet z daleka banery.

Radny Rafał Kiersikowski zastanawia się, czy powodem słabego zainteresowania wynajmem jest to, że lokale użytkowe nie są wyremontowane. Zdaniem dyrektora nie ma takiej potrzeby. - W przypadku tego typu lokali byłoby to trudne, bo my nie wiemy, pod jaką działalność miałyby być przeznaczone. Każdy wymaga tak naprawdę innego remontu – tłumaczyAndrzej Pleskot, podkreślając, że to wynajmujący dostosowują pomieszczenia do swoich potrzeb, czy to na handel, czy to na usługi.

CZĘŚĆ PÓJDZIE NA SPRZEDAŻ

Przegląd lokali zrobił już burmistrz Krzysztof Mańkowski. - Część z nich zaproponujemy do sprzedaży, część do wynajęcia, bo chcemy zejść z ich stanu – mówi. Dodaje, że jeśli chodzi o wynajem, to ma on być za „dobre” pieniądze. Z kolei radny Kiersikowski sugeruje, aby raczej nie pozbywać się miejskiego mienia. - Sprzedać można tylko raz. Lepiej już wynająć, choćby za przysłowiową złotówkę – przekonuje, dodając, że gdyby tak zrobiono z wieżą ciśnień, dziś nie byłoby z nią problemu. - Niektórych lokali trzeba się pozbyć, oczywiście w taki sposób, aby zabezpieczyć interes miasta – odpowiada na wątpliwości radnego burmistrz.

(ew){/akeebasubs}