Władze Szczytna mają już opracowaną strukturę szkół po reformie. Została ona zaakceptowana przez kuratora, ale wciąż budzi szereg wątpliwości wśród nauczycieli i rodziców.

Pytania o szkolną reformę
Władze miasta zapewniają, że po wprowadzeniu reformy dzieci będą się uczyły w systemie jednozmianowym

WZOROWA STRUKTURA

Jak już pisaliśmy, opracowana przez miasto struktura szkół po reformie oświaty przewiduje, że obecne SP nr 3 i SP nr 6 będą funkcjonować od września w dwóch lokalizacjach. Pierwsza z nich zostanie połączona z Gimnazjum nr 1, a druga – Gimnazjum nr 2. Obecni szóstoklasiści z obu podstawówek po wakacjach pójdą do klas VII, ale już w budynkach gimnazjalnych. Z kolei SP z OI nr 2 powiększy swój obwód o teren śródmieścia. W ten sposób zamiast pięciu szkół prowadzonych przez miasto, po reformie zostaną trzy, zachowując swoje dotychczasowe nazwy.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}  Struktura ta będzie obowiązywać także po całkowitej likwidacji gimnazjów. – Co stoi na przeszkodzie, aby po likwidacji gimnazjów w ich miejsce przywrócić szkoły podstawowe tak, jak to było w czasach, gdy istniały 8-klasowe podstawówki? – pyta radna Agnieszka Kosakowska. Naczelnik wydziału edukacji w Urzędzie Miejskim Robert Dobroński odpowiada, że powodem jest demografia. – Wówczas, kiedy te szkoły funkcjonowały, mieliśmy w mieście 4,5 tysiąca uczniów, teraz jest ich prawie o połowę mniej – mówi naczelnik. Przy okazji zdradza, że zaproponowana przez miasto struktura sieci szkół zyskała aprobatę kuratora. – Oceniał ją jako wzorową i chce dawać za przykład także innym samorządom – nie kryje satysfakcji.

WIADOMOŚCI DOBRE I ZŁE

Dobrą wiadomością dla uczniów jest to, że najprawdopodobniej uda się zachować jednozmianowy system nauki. To oznacza, że dzieci nie będą zaczynać lekcji np. o godzinie 11.00, ale rano. Spać spokojnie mogą też pracownicy administracji. Przez najbliższe 2,5 roku żaden z nich nie straci pracy. – Nie zależało to od nas, ale sprawy poukładały się tak, że część tych osób odejdzie w najbliższym czasie na emerytury – mówi Dobroński.

Mniej powodów do zadowolenia mają nauczyciele połączonych szkół. W niektórych przypadkach będą musieli w czasie przerw przechodzić z jednego do drugiego budynku. Z wyliczeń dokonanych przez urząd wynika, że pokonanie dystansu z SP 6 do Gimnazjum nr 2 zajmuje ok. 6 minut, a SP 3 do Gimnazjum nr 1 – 8-9 minut. – Nauczyciele są tym przerażeni – mówi radna Kosakowska, pedagog w „szóstce”. Naczelnik Dobroński nie wyklucza, że w tej sytuacji dyrektorzy podejmą decyzje o przedłużeniu przerw.

Z kolei radna Wanda Napiwodzka, także nauczycielka w SP 6, ma wątpliwości związane z kwestiami wychowawczymi. Jej zdaniem złym rozwiązaniem jest to, że wychowawcy klas będą krążyć pomiędzy dwoma budynkami. – Oni powinni być tam, gdzie przez 5-6 godzin przebywają ich wychowankowie – uważa radna. – W przeciwnym razie dojdzie do sytuacji, że problemy wychowawcze raz będzie rozwiązywała pani od geografii, raz od biologii, a nie wychowawca – dodaje.

(ew){/akeebasubs}