W nadchodzącym roku mieszkańcy Szczytna oraz podmioty gospodarcze nie zapłacą wyższych stawek podatku od nieruchomości. Z kolei podwyżka za odbiór śmieci wyniesie tylko 3 zł, a nie 10 złotych, jak przewidywał projekt uchwały przygotowanej przez burmistrza. Tak zadecydowali radni, wbrew ostrzeżeniom włodarza i jego współpracowników, że będzie to miało bardzo negatywne konsekwencje dla budżetu miasta.
SPOTKANIE OSTATNIEJ SZANSY
Tak jak zapowiadaliśmy przed tygodniem, podczas piątkowej sesji Rady Miejskiej radni zajęli się uchwałami dotyczącymi wysokości przyszłorocznych stawek podatku od nieruchomości oraz opłat za odbiór śmieci. Zgodnie z propozycjami burmistrza Mańkowskiego, te pierwsze miały wzrosnąć średnio o 10%, co zwiększyłoby o 1 mln zł wpływy do budżetu miasta. Z kolei opłata za odbiór śmieci została skalkulowana na poziomie 28 zł od osoby, co oznaczałoby podwyżkę o 10 zł w stosunku do dotychczas obowiązującej ceny.
Jeszcze przed sesją odbyło się spotkanie włodarza z radnymi, podczas którego dyskutowano o projektach uchwał.{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
PODWYŻKA O 3, A NIE 10 ZŁOTYCH
Sama sesja przebiegała w napiętej atmosferze. Radny Sławomir Staszak w imieniu klubu „Wszystko dla Szczytna” i PSL złożył wniosek, aby opłatę za śmieci podnieść, ale tylko o 3 zł, z obecnych 18 zł od osoby do 21 złotych. To spotkało się z reakcją szefa klubu „Razem dla Mieszkańców” Roberta Siudaka, który zapowiedział, że należący do niego radni podczas głosowania nad wnioskiem się wstrzymają (ostatecznie byli jednak przeciw). Jak przekonywał, stawka 28 zł zaproponowana przez burmistrza została bardzo dobrze skalkulowana przez urzędników. Ostrzegał, że jej nieprzyjęcie będzie miało poważne konsekwencje dla budżetu miasta, a zachowanie wnioskodawców określił mianem „siania populizmu”. Wtórowała mu radna Agnieszka Kosakowska, przekonując, że podwyżka jest konieczna. - Mieszkańcy rozumieją tę sytuację, żałując, że opłaty nie podniesiono już wcześniej – mówiła.
BĄDŹMY UCZCIWI WOBEC MIESZKAŃCÓW
Poparcie dla wniosku klubu „Wszystko dla Szczytna” i PSL zadeklarowali także radni Prawa i Sprawiedliwości. Przedstawiająca ich stanowisko Teresa Moczydłowska podpowiadała, że pieniądze można pozyskiwać z innych źródeł niż kieszenie mieszkańców, przede wszystkim przeglądając wydatki czynione przez miasto. Jej zdaniem wiele z nich było nieprzemyślanych. Z kolei Anna Rybińska przekonywała, że rosnące ceny za odbiór śmieci to skutek podpisanej jeszcze za rządów burmistrz Danuty Górskiej umowy ze ZGOK-iem. Radziła władzom miasta, aby w tej sytuacji, zamiast podnosić opłaty uczciwym mieszkańcom, wyłapywały tych, którzy uchylają się od tego obowiązku oraz współpracowały z innymi samorządami, w tym gminnym w celu zredukowania kosztów. Propozycji burmistrza broniła radna Ewa Czerw. - Powinniśmy być uczciwi wobec mieszkańców i powiedzieć im, ile to kosztuje – mówiła. - Jeśli proponujemy stawkę 21 zł, to powiedzmy, skąd wziąć brakującą kwotę – dodawała. Za błąd uznała to, że wiosną rada nie zgodziła się na podwyżkę w wysokości 23 złotych. - Odnoszę wrażenie, że komuś chcecie zrobić na złość, ale komu i po co? - zastanawiała się Ewa Czerw.
UCIERPIĄ SZKOŁY I PRZEDSZKOLA
Do dyskusji włączył się też burmistrz Mańkowski. - Widzę, że decyzja już zapadła – komentował, przewidując, że wynik głosowania nie będzie po jego myśli. Ubolewał, że mimo wielu spotkań poświęconych gospodarce odpadami, wyjaśnieniom i przedstawianym wyliczeniom, większość radnych nie dała się przekonać. Wytykał im również, że przed sesją nie przedstawili własnej propozycji stawki, a zrobili to dopiero w trakcie obrad. Przypominał, że już w tym roku trzeba było dopłacić do śmieci ponad 2 mln zł, a decyzja o przyjęciu stawki 21, a nie 28 zł skutkować będzie kolejną stratą, tym razem w wysokości 1,4 mln złotych. - W ciągu dwóch lat dołożymy do śmieci 3,4 mln zł – wyliczał włodarz, dodając, że będzie to skutkować nie tylko zmniejszeniem inwestycji, ale przede wszystkim odbije się na wydatkach bieżących. - Ja rozumiem, że chcecie pomniejszyć działania burmistrza, co widać od początku tej kadencji, ale nie robicie źle burmistrzowi, tylko mieszkańcom – zwracał się do swoich oponentów.
Natomiast skarbnik Alina Gajkowska tłumaczyła, że przyjęcia stawki niższej niż ta zaproponowana przez włodarza spowoduje, że system nie będzie się bilansował, w związku z czym środków na pokrycie straty trzeba będzie szukać nie wydatkach inwestycyjnych czy majątkowych, lecz bieżących. - A to są koszty wszystkich podległych jednostek. To zarówno świadczenia w MOPS-ie, koszty utrzymania szkół i przedszkoli oraz zadania realizowane w urzędzie – wyliczała skarbnik, dodając, że już teraz koszty bieżące gwałtownie rosną. - Jedno z przedszkoli otrzymało rachunek za gaz, z którego wynika, że jego cena wzrosła o 50% - podawała przykład Alina Gajkowska, próbując uświadomić radnym, że ograniczeniem inwestycji nie pokryją luki finansowej.
NIE MA NAWET NA RĘCZNIKI
Argumentacja skarbnik nie przekonała większości radnych. Przyjęli oni wniosek klubu „Wszystko dla Szczytna” i PSL stosunkiem głosów 12 „za” i 6 „przeciw”. Pretensje do swoich koleżanek i kolegów, którzy nie zgodzili się na podwyżkę proponowaną przez burmistrza w emocjonalny sposób wyrażała radna Beata Boczar, nauczycielka w SP nr 3. - Niedawno poprosiłam moją panią dyrektor o zakup głośników do klasy za 80 złotych. Odmówiła mi, mówiąc, że nie ma pieniędzy. Nie ma ich nawet na ręczniki papierowe, które muszą kupować rodzice uczniów. Dziękuję wam, bo dzięki wam szkoły będą na pewno jeszcze lepiej funkcjonować – nie kryła sarkazmu radna.
ZOSTAWCIE
TE PiS-y i PSL-e
Żadnej dyskusji nie było za to przy podejmowaniu uchwały o podniesieniu stawek podatku od nieruchomości, choć doszło tu do pewnej niespodzianki. Wcześniej radni klubu „Wszystko dla Szczytna” i PSL zapowiadali, że są skłonni podnieść je najwyżej o 3%. Ostatecznie jednak nie uchwalono żadnej podwyżki, co oznacza, że w przyszłym roku wysokość podatków nie ulegnie zmianie. Za takim rozwiązaniem opowiedziało się 11 radnych, 6 było za podwyżką w proponowanej przez burmistrza formie. Wynik najwyraźniej zirytował włodarza. - Ziścił się najczarniejszy scenariusz dla naszego miasta – podsumowywał Krzysztof Mańkowski, ubolewając, że jego próby dyskusji z radnymi PSL i PiS-u zakończyły się fiaskiem. - Podejmując tylko dziś te dwie uchwały zdjęliście z naszego przyszłorocznego budżetu i wydatków bieżących 2,5 mln zł, które musimy znaleźć, a nie wiem, jak to zrobimy – przemawiał do swoich oponentów. Następnie zwrócił się wprost do mieszkańców: - Jestem zdruzgotany postępowaniem radnych. Wyciągałem rękę wielokrotnie, doprowadzałem do spotkań, ale nic to nie dało – ubolewał burmistrz, dopatrując się w działaniach radnych chęci „dokopania Mańkowskiemu”. Przy okazji zadeklarował, że wystartuje w najbliższych wyborach „z podniesioną głową” i oskarżył przedstawicieli największych klubów w radzie o upolitycznianie samorządu. - Zostawcie te PiS-y, te PSL-e i głosujcie jako mieszkańcy Szczytna, bo jako tacy zostaliście wybrani – apelował Mańkowski. Na jego słowa zareagował przewodniczący Rady Miejskiej Tomasz Łachacz, przypominając, że większość radnych nie należy do żadnych partii politycznych.
Ewa Kułakowska{/akeebasubs}
