Dyrektorzy szkół w gminie Dźwierzuty nie będą mieli obniżonego tygodniowego obowiązkowego wymiaru godzin dydaktycznych. Tak zdecydowali radni, choć przedstawiciel Związku Nauczycielstwa Polskiego przekonywał ich do zajęcia innego stanowiska. Mimo to przewodnicząca rady zapowiada, że do tematu jeszcze wrócą.
ZOSTAŁO PO STAREMU
W porządku sierpniowej sesji Rady Gminy Dźwierzuty znalazł się projekt uchwały dotyczący zasad udzielania i rozmiaru obniżek tygodniowego obowiązkowego wymiaru godzin zajęć dydaktycznych, wychowawczych i opiekuńczych nauczycieli pełniących funkcje kierownicze. Było to konieczne, bo dotychczas obowiązująca regulacja pochodziła jeszcze z 2009 r., kiedy to w oświacie panowały zupełnie inne realia – funkcjonowały sześcioklasowe szkoły podstawowe oraz trzyklasowe gimnazja. W myśl zapisów „starej” uchwały, dyrektorzy musieli obowiązkowo przepracować dziesięć godzin dydaktycznych. Taka sama ich liczba została też zawarta w projekcie nowej uchwały, choć Związek Nauczycielstwa Polskiego postulował, aby obniżyć ten wymiar do pięciu godzin.{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
ZA I PRZECIW
W gronie tych, którzy poparli postulat obniżenia wymiaru godzin, była przewodnicząca Rady Gminy Joanna Garlicka. - Związki zawodowe uzasadniały, że teraz w szkołach jest wiele sytuacji problematycznych, dyrektorzy są pochłonięci administracją i zarządzaniem, a obniżka godzin by im w tym pomogła. Dla mnie to logiczne – mówi przewodnicząca, dodając jednak, że na wynik głosowania wpłynęło to, że na rozważenie propozycji ZNP radni mieli zbyt mało czasu. - Jest to obszar do dyskusji i na pewno wrócimy do tego tematu – zapowiada.
Podobne stanowisko zajął także radny Tomasz Bojanowski. - Uznałem za przekonujące opinie ZNP – argumentuje. Jego zdaniem obniżenie wymiaru godzin jest zasadne w szczególności w odniesieniu do małych szkół, gdzie dyrektor musi przeprowadzić aż dziesięć godzin w tygodniu. - Liczba godzin powinna być mniejsza i należy to traktować jako zmianę systemową, która może się przyczynić do lepszych wyników osiąganych przez placówki oraz optymalizację czasu pracy dyrektorów, którzy w ten sposób w szerszym zakresie mogliby się skupić na zarządzaniu placówką – twierdzi Bojanowski.
PRZYTŁOCZENI BIUROKRACJĄ
Prezes Okręgu Warmińsko – Mazurskiego ZNP Janusz Koziński potwierdza, że z roku na rok dyrektorom szkół przybywa obowiązków. - Wynika to głównie z biurokracji, z którą od dawna walczymy. Powoduje ona, że praca dyrektora przestaje być atrakcyjna – mówi prezes. Potwierdzeniem tego są wyniki organizowanych przez samorządy konkursów. Nierzadko nie przynoszą one rozstrzygnięć, bo nikt się nie zgłasza. Tak było m.in. niedawno w szkole w Łatanej Wielkiej czy kilka lat temu w szczycieńskim Zespole Szkół nr 3, gdzie obecna dyrektor przed objęciem funkcji długi czas była pełniącą obowiązki.
Jak sytuacja wygląda w innych samorządach? W Szczytnie dyrektorzy szkół mają pięć godzin dydaktycznych, a wicedyrektorzy – 12, natomiast dyrektorzy przedszkoli – 6 godzin. Z kolei w gminie Jedwabno dyrektor tamtejszego Zespołu Szkolno – Przedszkolnego Mariusz Dobrzyński tygodniowo musi przepracować przy tablicy 6 godzin, a jego zastępczynie – 10. - Na pewno jest to oderwanie od obowiązków dyrektorskich. Mniejsza liczba godzin powoduje, że dyrektor jest swobodniejszy, a tak jeszcze musi przygotowywać się do lekcji czy sprawdzać klasówki. Tymczasem na mojej głowie jest dużo spraw administracyjnych, o których muszę pamiętać – mówi dyrektor Dobrzyński.
(ew){/akeebasubs}
