Komisja rewizyjna Rady Miejskiej w Szczytnie, opanowana przez sprzyjających burmistrz radnych, nie patrzy na ręce władzy i nie kontroluje w należyty sposób wydatkowania, publicznych pieniędzy. Tak uważają radni z klubu „Razem dla Mieszkańców”, którzy opuścili ostatnie jej obrady. Był to protest przeciw odrzuceniu wniosku o umieszczenie w przyszłorocznym planie pracy punktu dotyczącego kontroli wydatków poniesionych dotąd na budowę InnoPolice. – To, co się tu wyprawia, to parodia – komentuje Paweł Malec i zapowiada rezygnację z członkostwa w komisji.
KONTROLE BEZ WNIOSKÓW
Ubiegłotygodniowe posiedzenie komisji rewizyjnej przebiegało w gorącej atmosferze, choć początkowo nic na to nie wskazywało. Jej członkowie mieli bowiem zgłaszać przewodniczącej Wandzie Napiwodzkiej swoje propozycje do planu pracy na przyszły rok. Nieoczekiwanie burzę wywołały wnioski radnych opozycyjnego klubu „Razem dla Mieszkańców”. Pierwszy z nich dotyczył sprawdzenia, czy burmistrz Danuta Górska realizuje wnioski komisji zawarte w protokołach pokontrolnych. Wniosek nie przeszedł, bo stanowczy sprzeciw zgłosiła przewodnicząca Napiwodzka, uzasadniając to tym, że komisja... nigdy zastrzeżeń pokontrolnych nie miała.
INNOPOLICE NIE JEST MIASTA
Kolejna propozycja dotyczyła wprowadzenia do planu pracy komisji kontroli środków finansowych poniesionych do tej pory przez miasto na budowę InnoPolice. {akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
TO PARODIA, A NIE KOMISJA
Ostatecznie wniosek o wprowadzenie tego punktu do planu pracy upadł. W odpowiedzi radni klubu „Razem dla Mieszkańców” – Robert Siudak, Paweł Malec i Piotr Gregorczyk opuścili obrady komisji. – Nie widzę powodu, aby dalej uczestniczyć w jej pracach, dlatego na najbliższej sesji złożę rezygnację z członkostwa w niej. Dla mnie to, co się tu wyprawia, to parodia – uzasadniał swoją decyzję Malec. – Co to za komisja rewizyjna, która nic nie może? Przecież naszym obowiązkiem jest patrzenie na ręce władzy, a my, zamiast zajmować się ważnymi sprawami kontrolujemy przedszkola – nie kryje irytacji w rozmowie z „Kurkiem”. – Nie chcę być marionetką w rękach pani burmistrz – dodaje.
Ewa Kułakowska{/akeebasubs}
