Chociaż od ostatnich wyborów samorządowych minęło niewiele ponad pół roku, to w gminie Dźwierzuty trzeba będzie już ogłaszać wybory uzupełniające. To dlatego, że jeden z nowo wybranych radnych zapomniał o swoich obowiązkach i nie złożył na czas oświadczenia majątkowego.

Radny straci mandat
Artur Lorenz zapowiada, że ponownie będzie ubiegał się o mandat radnego w wyborach uzupełniających. Czy wyborcy będą jednak dla niego wyrozumiali?

ZAPOMINALSKI SAMORZĄDOWIEC

Radni i włodarze samorządowi wszystkich szczebli w całej Polsce mają czas do 30 kwietnia na złożenie oświadczeń majątkowych za rok ubiegły. Obowiązek ten został wprowadzony kilkanaście lat temu, wydawałoby się więc, że jest powszechnie znany. Okazuje się, że jednak nie. Zapomniał o tym Artur Lorenz, 24-letni debiutant w Radzie Gminy. Nie byłoby problemu, gdyby młody samorządowiec zareagował na wezwanie, które na początku maja wysłał mu przewodniczący rady, dając jeszcze dwa tygodnie na nadrobienie zaległości.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *} Jednak i to nie dało rezultatu. Radny dostarczył oświadczenie do urzędu, ale miesiąc później, dopiero wtedy, gdy otrzymał zawiadomienie od wójt i przewodniczącego rady, że jego opieszałość skutkować będzie wygaszeniem mu mandatu.

JAKIM CUDEM NIE DOTARŁO

Radny Artur Lorenz przyznaje, że o terminie 30 kwietnia zapomniał. Miał pecha, bo na odbywającej się kilka dni wcześniej sesji, gdy o ciążacym na radnych obowiązku przypominał szef rady Arkadiusz Nosek, był nieobecny. Zapewnia jednak, że na jego oficjalne wezwanie z początku maja zareagował i wysłał oświadczenie zwykłym listem do urzędu. Tam jego przesyłka jednak nie dotarła. - Nie wiem jakim cudem jej nie otrzymali – dziwi się radny, żałując, że wysłał zwykły list, a nie polecony. Na potwierdzenie swoich słów nie ma jednak żadnego dowodu. - Mam teraz nauczkę, że takie sprawy trzeba załatwiać osobiście, albo listownie za potwierdzeniem odbioru - słyszymy.

- Ta sytuacja jest przykra i żenująca, tym bardziej, że radny otrzymał ode mnie wezwanie do złożenia oświadczenia – komentuje przewodniczący Rady Gminy w Dźwierzutach Arkadiusz Nosek.

PIERWSZY PRZYPADEK W WOJEWÓDZTWIE

Piotr Sarnacki, dyrektor olsztyńskiej delegatury Krajowego Biura Wyborczego informuje, że to pierwszy tego rodzaju przypadek w naszym województwie po wyborach w 2018 r., o którym słyszał. Teraz trzeba będzie czekać na ogłoszenie przez wojewodę wyborów uzupełniających. Jaki termin wchodzi w grę? Tego jeszcze nie wiadomo. Wszystko zależeć będzie od postawy radnych, którzy na najlbliższej sesji głosować będą uchwałę w sprawie wygaszenia mandatu radnemu. Jeśli zagłosują na tak, wkrótce rozpocznie się procedura zmierzająca do ogłoszenia wyborów.

Może się jednak zdarzyć, że radni, kierując się solidarnością z kolegą, zagrają na czas i zagłosują przeciw uchwale. Wtedy do jej podjęcia wezwie ich wojewoda. A jeśli to nie pomoże, on sam wyda w tej sprawie postanowienie zastępcze. Je jednak radny będzie mógł zaskarżyć do Wojewódzkiego Sądu Administracyjengo, a potem jeszcze ewentualnie odwołać się do Naczelnego Sądu Administracyjnego. Przewlekłość postępowania może sprawić, że radny jeszcze przez kilka dobrych miesięcy będzie mógł zasiadać w składzie Rady Gminy.

SPRÓBUJE JESZCZE RAZ

- Jak zachowają się radni podczas głosowania uchwały nad wygaszeniem mandatu radnemu? - Ja osobiście będę za i sądzę, że większość radnych też – mówi przewodniczący Nosek.

Radny Lorenz jednak się nie załamuje i zapowiada już, że wystartuje w wyborach uzupełniających. Czy jego wyborcy okażą się wyrozumiali i ponownie obdarzą zaufaniem, pokaże czas.

W paździeniku ubiegłego roku w swoim okregu obejmującym sołectwa Sąpłaty i Łupowo Artur Lorenz otrzymał jako kandydat PSL 96 głosów. Pokonał dotychczasowego radnego Roberta Czyżykowskiego (76 głosów) z komitetu wspierającego wójt Szydlik i Annę Bronarczyk (33 głosów) z komiteu PiS.

(o){/akeebasubs}