Wszystko wskazuje na to, że wieloletnie zabiegi o uruchomienie oficjalnych kursów drezyny na 5-kilometrowym odcinku torów kolejowych położonych na terenie gmin Dźwierzuty i Biskupiec spełzną na niczym. - Nie pozwólmy, aby tak piękna atrakcja uległa zniszczeniu – apeluje do władz gminy i starostwa Kazimiera Klobuszeńska, prezes stowarzyszenia „Wioska Żurawi”.
Dawny szlak kolejowy łączący Szczytno z Biskupcem ma zamienić się w ścieżkę rowerową. Tak przewiduje projekt, który realizują cztery samorządy. Tory zostały już rozebrane, ale nie do końca. Pozostawiono je na odcinku 5 kilometrów. Nimi to miała poruszać się drezyna będąca na stanie lokalnego stowarzyszenia „Wioska Żurawi”. Podróż drezyną na tym szlaku to nie byle jaka atrakcja, bo trasa wiedzie m.in. przez Łąki Dymerskie, będące największym zlotowiskiem żurawi w Europie.
Niestety, kolej zapowiada rozebranie pozostawionego odcinka, chyba że zainteresowane gminy wykupią go za ponad 500 tys. zł.{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Mają oni na swoim stanie drezynę, którą za cichym przyzwoleniem kolei jeżdżą na pozostawionym odcinku torów. Chętnie korzystają z niej przebywający w okolicy turyści. - Są zachwyceni oferowaną im atrakcją. Proszą mnie, abym o nią walczyła, by nie zginęła z mapy Polski – mówi prezes stowarzyszenia Kazimiera Klobuszeńska. Dziwi ją na tym tle, że tematem zupełnie nie są zainteresowani radni gminni. - Tyle razy zapraszałam ich na przejażdżkę i nie było chętnych – irytuje się prezes Klobuszeńska - Szkoda, żeby to uległo zniszczeniu – dodaje.
Pani Kazimiera apeluje do starosty i wójt o znalezienie potrzebnych środków i wykupienie torów. Za część położoną na terenie gminy Dźwierzuty wychodzi 300 tys. zł. - Można wystąpić o dofinansowanie wykupu torów z unijnych pieniędzy i wtedy nie kosztowałoby nas to tak dużo – podpowiada włodarzom samorządowym.
A MOŻE DZIERŻAWA?
Jak się okazuje, w grę mogłaby wchodzić jeszcze dzierżawa torów. Gminy musiałyby jednak dodatkowo ponieść koszty związane z ubezpieczeniem linii kolejowej i obsługą sprzętu. - To jeszcze nie jest temat zakończony. Przepisy się ciągle zmieniają. Może i tu pojawi się dla nas szansa – mówi wicestarosta Marcin Nowociński.
- Warto byłoby coś zostawić naszym potomnym – zagrzewa go do działania Kazimiera Klobuszeńska.
(o){/akeebasubs}
