Niewykluczone, że do stanowiska Rady Powiatu w sprawie pozostawienia w szczycieńskim szpitalu oddziału położniczego, dołączą także inne samorządy, w tym miejski. O rozważenie takiego kroku zwróciła się do radnych była burmistrz, a obecnie radna powiatowa, Danuta Górska.

Razem brońmy porodówki
Danuta Górska zapowiada, że w miarę możliwości będzie brała udział w sesjach Rady Miejskiej, aby być łącznikiem między samorządem miasta i powiatu

Jak pisaliśmy przed tygodniem, Rada Powiatu zamierza apelować do rządu o zachowanie oddziału ginekologiczno – położniczego w szczycieńskim szpitalu. Zgodnie z projektem ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych, grozi mu likwidacja. Powodem jest zbyt mała liczba urodzeń. Zachowane mają być te porodówki, w których na świat przychodzi przynajmniej 400 dzieci rocznie. W Szczytnie nie jest to nawet 300. Podobny los ma spotkać także porodówki w innych miastach, takich jak Mrągowo, Giżycko, Biskupiec, Bartoszyce, Ostróda, Iława, Pisz i Nowe Miasto Lubawskie.

Na następną sesję Rady Powiatu komisja zdrowia ma przygotować projekt stanowiska w sprawie zachowania szczycieńskiej porodówki. Niewykluczone, że dołączą do niego także inne samorządy powiatu.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}  Podczas sierpniowej sesji Rady Miejskiej o takiej możliwości informowała radnych Danuta Górska, była burmistrz Szczytna, a obecnie radna powiatowa, przewodnicząca komisji rewizyjnej. - Jeśli byłaby taka wola, to zachęcam, abyście państwo na najbliższej sesji takie stanowisko przyjęli – mówiła Danuta Górska.

Przy okazji była burmistrz zdradziła nam, że zamierza w miarę możliwości uczestniczyć w sesjach Rady Miejskiej. Do tej pory żaden z radnych powiatowych wybranych z okręgu obejmującego miasto na obradach się nie pojawiał, mimo że w niektórych samorządach gminnych tak się dzieje.

- Mieszkańcy pytają mnie o wiele spraw związanych z miastem, dlatego chcę trzymać rękę na pulsie – mówi była burmistrz.

 

Kto wpadł na taki pomysł?

Sylwia Jaskulska: - To absurd nad absurdami

O stanowisko w sprawie rządowych planów dotyczących zamknięcia m.in. szczycieńskiej porodówki, poprosiliśmy wicemarszałkinię województwa Sylwię Jaskulską, która zawsze podkreśla, jak ważne są dla niej sprawy związane ze zdrowiem kobiet.

- Nie ma mojej zgody na zamknięcie oddziału ginekologiczno – położniczego w Szczytnie. Kto w ogóle wpadł na taki pomysł? - pyta wicemarszałkini. Jej zdaniem, zamiast podejmować decyzję o zamknięciu porodówki, trzeba zmienić system finansowania tego typu oddziałów szpitalnych i płacić im za gotowość, a nie od porodu . - Na pewno obronimy szczycieńską porodówkę. Wiem, ile energii, wysiłku, pasji i zaangażowania przejawiają pracujące tu położne i lekarze – mówi Sylwia Jaskulska. Nie wyobraża sobie, aby kobiety z powiatu szczycieńskiego miały rodzić w Olsztynie. - Szpital Wojewódzki ich nie przyjmie, bo tam jest rocznie 2 tysiące porodów. Obsługuje on ponadto trudne przypadki, ciąże patologiczne i bliźniacze z całego regionu – tłumaczy wicemarszałkini, dodając, że Szpital Miejski też nie wchodzi w grę, bo w nim z kolei rodzą mieszkanki Olsztyna oraz rozległego powiatu olsztyńskiego. Zwraca także uwagę, że likwidacja oddziału ginekologiczno – położniczego wiązałaby się z utrudnieniem kobietom dostępu do badań profilaktycznych, z czym i tak dziś jest problem. - To absurd nad absurdami – podsumowuje Jaskulska.

(ew){/akeebasubs}