Druga Wystawa Psów Rasowych, która odbyła się w Szczytnie wywołała wielkie zainteresowanie nie tylko wśród wystawców i hodowców, ale także publiczności. Było co oglądać, bo zaprezentowało się ponad 1100 czworonogów nie tylko z Polski, ale i Europy.

Rewia psich piękności
Wśród ponad tysiąca prezentowanych psów były olbrzymy, jak i miniaturki

Już drugi raz w naszym mieście odbyła się wystawa psów rasowych zorganizowana przez Olsztyński Oddział Związku Kynologicznego w Polsce. Łączyła ona w sobie trzy imprezy – Krajową, Warmińsko-Mazurską i Klubową Wystawę Psów Rasowych. Mimo niesprzyjającej pogody, zjawiła się spora widownia, dla której przygotowano także inne atrakcje, w tym stoiska z psimi gadżetami, wydawnictwami o tematyce kynologicznej, a także z uciechami gastronomicznymi.

Impreza odbywała się na kilku arenach, zwanych fachowo ringami, wydzielonymi na dużym i małym boisku stadionu leśnego.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}

Prezentacja w biegu psa rasy seter, po prawej potężny owczarek rasy środkowoazjatyckiej

- Wystawiamy przeszło 1100 czworonogów najrozmaitszych ras z kraju i zagranicy – nie kryje zadowolenia Waldemar Kosmalski, prezes olsztyńskiego oddziału ZKwP. Dodaje, że do Szczytna przyjechali wystawcy oraz hodowcy z Estonii, Finlandii, Litwy, Łotwy, Rosji oraz Szwecji. Mają teraz świetną okazje, by spotkać się oraz podzielić się doświadczeniem i wiedzą o psach.

Impreza, choć z nazwy była wystawą, tak naprawdę stanowiła konkurs psich piękności. Czworonogi podzielone na rozmaite klasy i rasy walczyły o tytuły najpiękniejszego szczeniaka, juniora i weterana, a także zwycięzcę grupy oraz tytuł najpiękniejszej pary.

Moc pracy mieli jurorzy, którzy najpierw dokonywali oględzin ogólnych czworonoga, oceniali jego sylwetkę, rozstaw nóg, długość uszu i inne parametry. Potem właściciel psa prezentował go w ruchu, co polegało na szybkim biegu wokół ringu. W tej konkurencji punktował także prezenter (właściciel albo hodowca), bo musiał, podobnie jak pies, poruszać się z gracją i być odpowiednio ubrany, aby harmonizował ze swoim pupilem.

Z pozoru poczciwe i łagodne długouchy to groźne myśliwskie psy gończe rasy basset hound

Jak zauważyliśmy, każdemu czworonogowi towarzyszyło kliku opiekunów, często wraz z hodowcami. Pojawili się oni na stadionie na kilka godzin przed imprezą i rezydowali wraz ze swoimi ulubieńcami w małych namiotach, ustawionych jeden przy drugim tuż pod ringami.

- Jest to taki nasz sposób na życie i tak wygląda świat psiarzy – mówi Agnieszka Rałowicz. Przyjechała do Szczytna z odległej Łodzi wraz z Idą i Markusem, rasowymi mastifami tybetańskimi. W ciasnym namiocie wykonuje ostatnie zabiegi kosmetyczne - szczotkowanie i czesanie obu czworonożnych pupili. Inni właściciele czworonogów ściśnięci w podobnych namiotach

Charty polskie z hodowli Kamila Jakimskiego i przypominający małego lwa chow-chow Kazimierza Lackowskiego

karmią swoje psy albo szykują jedzenie dla siebie.

Przy kolejnym ringu, gdzie za chwilę ma odbyć się wystawa klubowa, spotykamy piękne charty polskie. Towarzyszy im hodowca Kamil Jakimski, który przyjechał aż spod Krakowa. Widzimy też i innych hodowców oraz wystawców, prezentujących także rodzime rasy: polskie owczarki podhalańskie, ogary polskie i psy gończe polskie. Trzeba przyznać, że zgromadzenie w jednym miejscu i czasie psich przedstawicieli tak wielu ras, i to w najrozmaitszej rozpiętości wiekowej, robiło niemałe wrażenie, a już najbardziej zachwycały się dzieci.

Impreza trwała od godz. 9.00 do 17.30, był więc to prawdziwy, ale warty obejrzenia, maraton wystawowy.

tekst i foto: Marek J.Plitt{/akeebasubs}