Szczytno ma nowego burmistrza. Został nim Stefan Ochman z Koalicji Obywatelskiej, który w drugiej turze wyborów pokonał dotychczasowego włodarza Krzysztofa Mańkowskiego reprezentującego komitet Stowarzyszenie „Razem dla Mieszkańców”. Zwycięzca otrzymał 4212 głosów (57,81%), podczas gdy jego konkurenta poparło 3074 osób (42,19%).

Rozbudził nadzieje, czy teraz je spełni?
Podczas wieczoru wyborczego Stefanowi Ochmanowi towarzyszyła żona Monika

ROZSTRZYGNIĘCIE PRZY NISKIEJ FREKWENCJI

Walka o fotel burmistrza Szczytna rozstrzygnęła się dopiero w drugiej turze. Od samego początku było wiadomo, że pojedynek pomiędzy dotychczasowym włodarzem Krzysztofem Mańkowskim a samorządowym nowicjuszem, niespełna 39-letnim Stefanem Ochmanem, będzie bardzo emocjonujący, zwłaszcza że różnica głosów w pierwszej turze między jednym a drugim była niewielka. W niedzielny wieczór obaj kandydaci czekali na ogłoszenie wyników wraz ze swoimi sztabami – Krzysztof Mańkowski, podobnie jak ponad pięć lat temu w „Zaciszu”, a Stefan Ochman w stołówce „Pryma” na Bartnej Stronie. Nieoficjalne dane z obwodowych komisji spłynęły już około pół godziny po zamknięciu lokali wyborczych. Kiedy okazało się, że Stefan Ochman ma przewagę tysiąca głosów nad swoim rywalem, było jasne, że to on został nowym burmistrzem Szczytna.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *} Ostatecznie poprało go 4212 mieszkańców (57,81%), natomiast Krzysztofa Mańkowskiego – 3074 (42,19%). W drugiej turze frekwencja była znacząco niższa nią w pierwszej i wyniosła 42,05%.

W SZTABIE ZWYCIĘZCY

Z gratulacjami do burmistrza – elekta pospieszyli jako pierwsi jego najbliżsi współpracownicy, w tym m.in. szef kampanii Karol Furczak, nowo wybrani radni miejscy z Koalicji Obywatelskiej – Danuta Kijewska, Zbigniew Chrapkiewicz, Klaudiusz Woźniak i Adam Przychodko. Nowy włodarz Szczytna odebrał gratulacje także od obecnego na wieczorze wyborczym w „Prymie” burmistrza – elekta Pasymia Marcina Nowocińskiego. Telefonicznie wygranej pogratulowali mu również wójt gminy Szczytno Sławomir Wojciechowski oraz rywal – Krzysztof Mańkowski. Stefan Ochman w swoim krótkim wystąpieniu zapowiedział nowy etap rozwoju Szczytna, oparty na porozumieniu i duchu empatii. Zapewniał też, że jest w pełni zmotywowany do pracy na rzecz miasta i jego mieszkańców.

KOGO WEŹMIE SOBIE DO WSPÓŁPRACY?

W rozmowie z „Kurkiem” Karol Furczak zdradził, że kluczem do sukcesu Stefana Ochmana była prowadzona konsekwentnie kampania, podczas której kandydat na burmistrza postawił na bezpośredni kontakt z mieszkańcami. - Stefan chodził codziennie po 6 – 8 godzin po domach, poznawał ludzi i ich historie – mówi, zaznaczając, że nigdy nie odnosił się do swojego głównego konkurenta, który na finiszu kampanii, za pomocą porozwieszanych w całym mieście banerów, wytykał Ochmanowi to, że nie pochodzi ze Szczytna. Zarówno ich treść, jak i wygląd – umieszczenie na zdezelowanych samochodach i przyczepkach zajmujących miejsca parkingowe, wzbudziło u wielu osób duży niesmak.

Furczak zapowiada, że nowy burmistrz będzie się starał wykorzystać to, że reprezentuje największe z rządzących w kraju ugrupowań i dzięki temu pozyskać dla Szczytna znaczące środki zewnętrzne. Na pierwszy ogień ma pójść odrzucony wniosek poprzedniej ekipy związany z zatrzymaniem wody w miejskich jeziorach. - Trzeba zobaczyć, czy jest on do uratowania i czego w nim brakowało – mówi Furczak.

Krzysztof Mańkowski zapowiada, że teraz poświęci więcej czasu rodzinie, w tym żonie Joannie

Wiele osób zastanawia się, na kogo postawi nowy burmistrz, dobierając sobie najbliższych współpracowników, w tym wiceburmistrza. To ma się rozstrzygnąć do końca kwietnia. - Będzie to osoba kompetentna, mająca duże zaufanie Stefana – mówi enigmatycznie Karol Furczak.

PRZYKRO, ŻE WYBRALI OSOBĘ Z ZEWNĄTRZ

Zupełnie inne nastroje niż w zwycięskim sztabie panowały w obozie odchodzącego burmistrza. Jeszcze przed tym, zanim zaczęły spływać nieoficjalne wyniki, miny samego włodarza, jak i jego bliskich współpracowników wskazywały, że władza wymyka mu się z rąk. Mimo to Krzysztof Mańkowski zapewniał, że szanuje wybór szczytnian. - Nie gniewam się na mieszkańców i będę kibicował Stefanowi. Jeśli zechce skorzystać z moich doświadczeń, to chętnie służę mu radą – deklaruje burmistrz. Czy żałuje, że dał zgodę na rozwieszenie w mieście kontrowersyjnych banerów? - Nie żałuję. Sztab wyborczy Koalicji Obywatelskiej unikał pokazywania, że Stefan Ochman nie jest mieszkańcem Szczytna. Ja to pokazałem – mówi. - Jest mi przykro, że spośród sześciorga kandydatów, z których pięcioro było ze Szczytna, miasto wybrało osobę z zewnątrz – dodaje Mańkowski.

Do wakacji zamierza odpocząć po wyczerpującej kampanii i odbudować zaniedbane w ostatnim czasie relacje rodzinne. - Pomysły na swoje życie mam – zapewnia odchodzący włodarz, zdradzając, że na pewno nie wróci do szkoły w roli nauczyciela wychowania fizycznego. Zapowiada też, że kończy już swoją przygodę z samorządem.

Ewa Kułakowska{/akeebasubs}