Przebudowa drogi powiatowej w Dźwiersztynach idzie jak po grudzie, a właściwie nie idzie wcale. Nawierzchnia została rozkopana, a po bokach walają się porzucone przez robotników krawężniki. Sytuacja taka trwa od miesięcy, wystawiając cierpliwość mieszkańców na próbę. Okazuje się, że powodem są problemy znanej już dobrze z nieterminowego wywiązywania się z umów, ostrołęckiej firmy „Ostrada” z podwykonawcą.

Rozkopane Dźwiersztyny
Modernizacja drogi w Dźwiersztynach przebiega w ślimaczym tempie, budząc irytację wśród mieszkańców i władz gminy Pasym

ROZKOPALI I ZNIKNĘLI

Powiatowa droga przebiegająca przez Dźwiersztyny od lat miała opinię najgorszej w powiecie. Mieszkańcy, aby ją pokonać, musieli brnąć przez błotne koleiny i dziury, niejednokrotnie niszcząc swoje pojazdy. Kiedy w końcu kilka lat temu, pod wpływem ich petycji i monitów, wreszcie ruszył remont, odetchnęli z ulgą. Pierwszy etap inwestycji obejmował wykonanie odcinka od drogi Jedwabno – Pasym do Waplewa. Zadanie zostało zrealizowane blisko trzy lata temu. Drugi etap, na który przetarg rozstrzygnięto pod koniec ubiegłego roku, dotyczył przebudowy drogi w samych Dźwiersztynach. I tu zaczęły się problemy, bo wykonawcą jest znana z nieterminowego wywiązywania się z umów ostrołęcka „Ostrada”.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}  Wczesną wiosną rozpoczęła przebudowę biegnącego przez wieś odcinka, ale od dłuższego czasu prace stoją w miejscu. Droga jest rozkopana, a po bokach walają się krawężniki oraz inne materiały budowlane, które przez nikogo nie są pilnowane. Wszystko wygląda tak, jakby wykonawca porzucił teren budowy.

IRYTACJA BURMISTRZA

Irytacji z powodu przebiegu prac nie kryje burmistrz Pasymia Marcin Nowociński. - Wszystkich niezadowolonych odsyłam jednak do Zarządu Dróg Powiatowych, który jest inwestorem. Firma „Ostrada” jest mi dobrze znana jeśli chodzi o „rzetelność” wywiązywania się z umów – mówi burmistrz. Dodaje, że wielokrotnie rozmawiał już na temat drogi w Dźwiersztynach z ZDP, a na każdej radzie budowy obecny jest przedstawiciel pasymskiego urzędu. - Sam też spotykałem się na tej drodze z dyrektorem ZDP, monitowałem, ale przecież ja nie mam wpływu na kwestie techniczne – rozkłada ręce Nowociński. - Nie mogę nawet wystosować pisma do głównego wykonawcy, bo nie jestem stroną – dodaje. Potwierdza, że sytuacja w Dźwiersztynach sprawia duży dyskomfort mieszkańcom. Przywołuje sytuację, kiedy to rozkopaną drogą nie mogła przejechać gminna szambiarka. - Kilka dni temu rozwoziłem zaproszenia na dożynki naszym rolnikom i widziałem, w jakim to jest stanie – irytuje się włodarz gminy Pasym. Z jego doświadczenia wynika, że ewentualne zerwanie umowy z wykonawcą byłoby trudne i ryzykowne. - Słyszałem, że „Ostrada” w takich przypadkach występowała przeciw samorządom do sądu i nieraz już uzyskała od nich odszkodowania – mówi Nowociński. Z jego informacji wynika, że opóźnienie prac w Dźwiersztynach jest skutkiem nieporozumień pomiędzy ostrołęcką firmą a jednym z podwykonawców. - Podwykonawca zaczął roboty, ale nie dostał pierwszej transzy zapłaty i przerwał prace – informuje burmistrz.

SPÓR Z PODWYKONAWCĄ, KTÓREGO MIAŁO NIE BYĆ

Tę wersję potwierdza dyrektor Zarządu Dróg Powiatowych Rafał Wilczek. - Ponaglamy firmę, na ile możemy, non stop robimy rady budowy. Prezes „Ostrady” cały czas obiecuje, że już rozpoczyna, że część pieniędzy już wypłacił podwykonawcy – mówi szef ZDP. Okazuje się, że początkowo kierownictwo ostrołęckiej firmy w ogóle nie zgłaszało inwestorowi, że będzie się posiłkować podwykonawcą, który miał wykonywać prace brukarskie . - Generalnie jest to krótka robota, a my przedłużamy im terminy już dosyć długo – mówi Wilczek. Problemy z wykonawcą są nie tylko w Dźwiersztynach. Identyczna sytuacja jest także na odcinku drogi Wielbark – Rozogi, gdzie przetarg wygrała również „Ostrada”. - To już nasze ostatnie inwestycje z tą firmą – zapowiada dyrektor, dodając, że z kolejnego przetargu została wykluczona. Ma nadzieję, że roboty w Dźwiersztyanch lada moment ruszą z kopyta, zawłaszcza że ZDP wyraził zgodę na podwykonawcę i wziął na siebie rozliczenie się z nim za wykonane prace.

Dyrektor przyznaje, że obawy co do realizacji inwestycji miał już na samym początku, kiedy to okazało się, że najkorzystniejszą ofertę w przetargu złożyła „Ostrada”. - Niestety, musieliśmy podpisać z nią umowę do połowy grudnia zeszłego roku, żeby nie stracić rządowego dofinansowania – tłumaczy.

(ew){/akeebasubs}