Na szczycieńskiej wieży ratuszowej, co każdy mieszkaniec widzi codziennie, umieszczone są cztery tarcze zegarowe. Od niepamiętnych czasów ich wskazówki jakby się pogubiły.
Na załączonym zdjęciu widać, że poszczególne zegary pokazują różne godziny.
- Dlaczego to tak? - dziwią się nasi Czytelnicy.
Na ogół sądzi się, że na wieży zainstalowany jest jeden mechanizm z czterema tarczami, więc na każdej powinien być pokazywany ten sam czas. W rzeczywistości jest jednak inaczej. Tylko małe zegary wieżowe mają wspólny werk i wówczas nie ma problemu z rozbieganiem się wskazań. Duże zegary, w tym nasz, wyposażane są w cztery odrębne maszynerie. W takich przypadkach trudno jest uzyskać jednakowe wskazania. Aby to osiągnąć, stosuje się synchronizatory. Dawniej były mechaniczne, obecnie używa się elektronicznych. Prawdopodobnie w przypadku naszych zegarów coś z nimi nie gra.
Jak nam wyjaśnia ratusz, obecnie badana jest przyczyna błędnego wskazywania zegara, no i po ustaleniu usterki zostanie on naprawiony.
EUROPEJSKA CZOŁÓWKA I KULEJĄCE MIASTO
Jakby nie było z tym zegarem, to warto przy okazji zaznaczyć, że ma on znaczne rozmiary i pod tym względem plasuje się w europejskiej czołówce.{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Nasz miejscowy zegar niewiele ustępuje tym kolosom. Posiada bowiem tarczę o średnicy 5,5 m, a duża wskazówka (minutowa) mierzy, i tu uwaga, 3,5 m, czyli tylko 20 cm mniej od opolskiego giganta. Z kolei mała wskazówka ma długość 2,27 m. Znamy te wymiary dokładnie, bo w 2007 r. zdjęto z wieży wskazówki, by je odnowić – zajmowali się tym alpiniści. Przy okazji zostały także odrestaurowane tarcze. Udało się nam odszukać archiwalne zdjęcie z tego czasu.
Na fotografii wykonanej 23 marca 2007 r. potężne wskazówki ratuszowego zegara demonstruje ówczesny szef gospodarstwa pomocniczego Wiesław Siurnicki.
Dodajmy jeszcze, że informacje o opolskim i londyńskim zegarze zaczerpnęliśmy ze strony internetowej firmy Rek, jak wspomnieliśmy, zajmującej się budową i montażem wieżowych czasomierzy. Jest tam zawarta też ciekawa sentencja, którą warto przytoczyć: jeśli zegar ratuszowy dobrze chodzi, bije i wygrywa hejnały, to miastem rządzi dobry gospodarz. Jeśli rdzewieje i ciągle się spieszy albo spóźnia, to znaczy, że miasto kuleje.
ODNOWA Z LEKKIM POTKNIĘCIEM
Z końcem lata szczycieńska spółdzielnia mieszkaniowa „Odrodzenie” odnowiła szereg swoich budynków mieszkalnych, w tym przy ulicach 3 Maja i Ogrodowej. Surowe bryły bloków wybudowanych w latach PRL-u nigdy nie były ozdobą miasta, ale teraz z pomalowanymi elewacjami wyglądają co najmniej przyzwoicie, jak nie lepiej. Poza tym zupełnie inaczej spaceruje się po ulicach, gdy stoją przy nich ładne domy – od razu nastrój jest lepszy.
Mamy jednak pewną uwagę dotyczącą bloku stojącego przy aptece. Na jego ścianie od strony ul. Odrodzenia widnieje spory napis: 3-go Maja 1-3.
Nie jest to poprawna pisownia, co można sprawdzić, sięgając po Wielki Słownik Ortograficzny. W nim możemy wyczytać, że: po cyfrze oznaczającej datę nie stawia się kropki (tym bardziej hybryd cyfrowo-słownych typu -go), gdy nazwa miesiąca została zapisana słownie, np. 7 kwietnia, 17 maja. Jest to zasada nr 340.
No i jakoś tak to zgrzyta, gdy na starannie odnowionej elewacji mamy błędny napis.
Jak informuje nas Krzysztof Krakowski, prezes spółdzielni, błąd zostanie poprawiony. Przy okazji dowiadujemy się, że odnowione będą wszystkie spółdzielcze bloki.
- Zaczęliśmy od najstarszych, a skończymy na najnowszych – mówi prezes, by nie być posądzonym o nepotyzm, czy inne preferencje. Dodaje, że przetarg wygrały dwie firmy i gdy obecnie odnawiają elewację, konkurują z sobą, co tylko podnosi jakość wykonywanej roboty.
POPRAWNE TABLICZKI

Przy okazji postanowiliśmy sprawdzić, jak nazwa ulicy zapisana została na ulicznych tabliczkach kierunkowych. Niestety, spotkał nas zawód, ale nie z tego powodu, że i na nich zauważyliśmy błędy, ale że jedna z nich, właśnie ta z nazwą szukanej ulicy schowała się pośród gałęzi pobliskiego drzewa. Na szczęście dobrze są widoczne tabliczki stojące niedaleko budynku byłego Urzędu Pracy. Nie ma kłopotu z ich odczytaniem i co najważniejsze - nazwa ulicy napisana została prawidłowo.
UTAJNIONY ZNAK

Po krótkim spacerze ulicami Szczytna, przenieśmy się do Wielbarka. Tam na ul. Czarneckiego przy skrzyżowaniu z ul. Jagiełły urządzono przejście dla pieszych, co pokazuje kolejna fotografia. Jak wszędzie indziej w takich przypadkach, ustawiono tutaj odpowiedni znak, no i dodatkowo dla bezpieczeństwa pieszych, zainstalowano jeszcze barierkę. Bywa jednak tak, że do danego przejścia można dojechać także z przeciwnej strony, w tym przypadku od zakładu Ikea. Niestety, jadąc z tego kierunku nie zauważamy żadnego znaku – czyżby służby drogowe zapomniały go tam postawić? Raczej nie, bo znak stoi tylko zamiast na lewym skraju chodnika (bliższym jezdni), to na prawym, a w dodatku jego tarcza zastała całkowicie zasłonięta przez gałęzie drzewka.

NIEBEZPIECZNE ZABAWY
W Wielbarku, jak wszędzie, bo teraz mamy na to szczególną modę, zainstalowano siłownię pod chmurką. Taka moda jest akurat pożyteczna, bo korzystanie z urządzeń poprawia nie tylko sylwetkę, ale i ogólnie służy zdrowiu. Trzeba jednak w sposób należyty zachowywać się na siłowni, by zdrowie zachować. Stało się bowiem tak, że gdy oglądaliśmy siłownię, pewien dzieciak wdrapał się na szczyt jednego z przyrządów, by tam szukać nowych wrażeń. Ba, gdyby spadł mogłoby to się różnie skończyć. Stąd wniosek, że maluchy powinny trenować pod okiem dorosłych.{/akeebasubs}
