Niedawno nasze drużyny zakończyły pierwszą część piłkarskich rozgrywek. Dziś czas na podsumowanie występów w klasie okręgowej. Po raz pierwszy od sezonu 2019/2020 powiat szczycieński ma tu aż trzech reprezentantów.
Pod względem liczby zespołów w grupie I okręgówki niewątpliwie się wyróżniamy – żaden inny powiat nie utrzymał lub nie wprowadził aż tylu swoich przedstawicieli. Ilość nie zawsze jednak przechodzi w jakość. Mimo że każda z naszych drużyn miała krótsze lub dłuższe przebłyski, powodów do okazywania entuzjazmu raczej nie ma.
SINUSOIDA BŁĘKITNYCH
Najwyżej spośród drużyn powiatu szczycieńskiego plasują się na półmetku Błękitni Pasym, którzy poprzedni sezon zakończyli w dolnej części tabeli. Teraz rozgrywki zaczęli nieźle – od wysokiego zwycięstwa na inaugurację, remisu z groźną w pierwszych kolejkach Iskrą Narzym i wyjazdowego zwycięstwa nad Perkunem. Potem przyszła jednak seria trzech porażek - z rewelacyjnym beniaminkiem z Janowca, w derbowym meczu z Gwardią i wysoka przegrana z Nakami Olsztyn.{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
GWARDIA PO PRZEJŚCIACH
– Katastrofy nie ma – rok temu mówił nam ówczesny trener Gwardii Mariusz Korczakowski. – Nie ukrywam, że nasz cel to utrzymanie w klasie okręgowej.
Zakończona runda jesienna trochę przypomina tę poprzednią. Wtedy gwardziści z 17 punktami zajmowali 12. miejsce, teraz są na tej samej pozycji, ale mają dwa oczka mniej. Cel na wiosnę będzie ten sam – utrzymać zespół w gronie drużyn występujących w okręgówce. Nie będzie to łatwe zadanie, jeśli weźmiemy dodatkowo pod lupę słabe występy drużyn z naszego województwa w III lidze i związaną z tym groźbę liczniejszych spadków w niższych klasach.. Od zamartwiania się z powodu zajęcia lokaty poniżej 10 miejsca łatwiejsze byłoby po prostu awansowanie o parę pozycji. Takie zadanie stało jeszcze do niedawna przed Cezarym Kucińskim prowadzącym Gwardię od lata bieżącego roku. Do niedawna, ponieważ w miniony weekend ogłoszono kolejną zmianę trenera w Szczytnie. Piszemy o tym osobno. Na początku sezonu chętnych do grania było bardzo wielu – zabrakło jednak kilku doświadczonych piłkarzy, chociażby Michała Kwietnia czy Mariusza Miłka. Trochę młodsi od nich Arkadiusz Wnuk czy Maciej Balcerzak grali zaledwie w części spotkań. Jeszcze rzadziej na murawie pojawił się Maciej Magnuszewski. Skład Gwardii tworzyli głównie piłkarze bardzo młodzi, niekiedy w wieku juniora młodszego, co niekoniecznie przekładało się na korzystne wyniki.
U progu sezonu i w jego trakcie pierwszy zespół Gwardii doczekał się teoretycznie kilku wzmocnień. Z grupki nowych zawodników w składzie pojawiali się regularnie tylko bramkarz Maciej Kowalski i obrońca Neider Garcia. Ten drugi zawodnik to pierwszy w historii naszego powiatu gracz rodem z Kolumbii.
Gwardia wszystkie domowe mecze rozgrywała na obiekcie przy ul. Śląskiej. Nie stał się on jednak twierdzą nie do zdobycia. Szczytnianie pokonali tu jedynie Błękitnych Pasym i rozgromili 6:2 Vęgorię Węgorzewo. Jeśli dodamy do tego dwa remisy, wyjdzie tylko o punkt więcej niż w przypadku meczów wyjazdowych. – Rundę oceniam na trzy z małym plusikiem – podsumowuje Cezary Kuciński. – Bylibyśmy w innej sytuacji, gdyby grali starsi. Szkoda ostatnich meczów z Orzyszem i Korszami.
DEBIUTANT Z ORZYN
Gwardzistom w tym sezonie występy na własnym boisku wychodzą nieszczególnie, ale co dopiero powiedzieć o zespołach, które w roli gospodarzy są wyjątkowo gościnne. Do tej grupy zaliczają się: Cresovia Górowo Iławeckie, Victoria Bartoszyce i Vęgoria Węgorzewo. Żadna z tych drużyn nie wygrała u siebie ani razu! Do tej przedziwnej trójcy bardzo blisko Perkunowi Orzyny debiutującemu w rozgrywkach klasy okręgowej. Beniaminek w przerwie letniej trochę się wzmocnił, ale w swoim inauguracyjnym spotkaniu podopieczni Marcina Marszałka przegrali aż 0:5 z Czarnymi Olecko. Już w następnej kolejce Perkun po niezłym meczu zremisował na wyjeździe z Orlętami Reszel, jednak prawie w każdym kolejnym meczu w Dźwierzutach czegoś brakowało – konkretnie zwycięstwa. Orzynianie zazwyczaj nieznacznie przegrywali. Pierwszą wygraną u siebie Perkun zanotował dopiero w 12. kolejce, gdy gospodarze rozbili Śniardwy Orzysz 6:0. Drugi tak dobry występ zaliczyli nieco wcześniej w Mikołajkach, gdzie wygrali 4:1 z tamtejszym Kłobukiem. Perkun rzadziej w rundzie jesiennej walczył na wyjazdach, za to tu bilans ma korzystny: dwa zwycięstwa, trzy remisy i minimalna porażka (0:1) z liderującym przez znaczą część rundy GKS-em Stawiguda. W sześciu spotkaniach na boisku przeciwnika Perkun stracił tylko 4 bramki. Niektórzy z fanów zespołu beniaminku szansy na poprawienie swej pozycji w tabeli upatrują w częstszym na wiosnę rozgrywaniu meczów na stadionach rywali. A może po prostu piłkarze Perkuna prowokują swoich kibiców do tego, żeby ci jeździli na mecze do niekiedy odległych miejscowości? Na razie zespół z Orzyn zajmuje 13. miejsce z 13 punktami na koncie. Bilans bramkowy to 20-25.
(gp){/akeebasubs}
