W pobliżu Tatarskiego Szlaku leży niewielka miejscowość o nazwie Rutki. Jak podają urzędowe dokumenty, wieś ta została „spustoszona” podczas najazdu w 1656 roku.

Rutki

Nadanie od wielkiego mistrza

Kierując się Tatarską Drogą z Kurek, przed Waplewem i szosą Jedwabno – Pasym, trafimy na skrzyżowanie leśnych dróg. Skręcając tam w lewo dojedziemy do niewielkiej miejscowości Rutki, skąd już niedaleko do Tylkowa. Rutki to jedna z najstarszych miejscowości w całym powiecie szczycieńskim. Założono ją w 1383 roku, gdy wielki mistrz krzyżacki Konrad Zöllner von Rotenstein nadał tutaj 4 chłopom chełmińskim 5 łanów ziemi „na zagospodarowanie”.

Zniszczenia w 1656 roku

W 1656 roku wieś Rutki została dosłownie „spustoszona” przez polskie oddziały z Mazowsza, które kierowały się Tatarskim Szlakiem z Kurek do Pasymia. W szczycieńskim spisie urzędowym z 1687 roku znajduje się adnotacja o Rutkach, iż pięć łanów chłopskich pozostaje pustych. Dopiero w 1698 roku teren wsi podzielono pomiędzy Adama Smorę i Georga Tannenberga, natomiast na początku XVIII wieku osadzono tutaj 4 chłopów. „Puste łany” zapisano także dla 3 tak zwanych „asekurantów”: Johanna Dominika, Johanna Olschewskiego i Martina Todzi. W spisie urzędowym z 1787 roku wymieniono w Rutkach 7 gospodarzy: 4 chłopów chełmińskich i 3 asekurantów. Określono ich jako średnio „średniozamożnych”. Posiadali oni razem: 22 konie, 4 źrebaki, jednego buhaja, 8 wołów, 17 krów, 31 cieląt, 105 owiec i 25 świń. Aby wykarmić cały ten inwentarz żywy, ówcześni chłopi z Rutek musieli kupować siano z Polski.

{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}

Nieszczęśliwy

nauczyciel

Co może się wydać dziwne, jak na tak małą wieś, to w Rutkach funkcjonowała szkoła. Co więcej, w 1910 roku pobudowano jej własny budynek. Urzędowe dokumenty sporządzone po separacji gruntów w 1840 roku podają, że w Rutkach mieszkało wtedy 6 chłopów chełmińskich, 4 asekurantów, 2 mniejszych gospodarzy i nauczyciel Michael Szymański. Życie nauczyciela na ówczesnej mazurskiej wsi nie przedstawiało się zbyt różowo, szczególnie na tak małej wsi. Sytuacja materialna nauczycieli była fatalna. Z tego powodu popadali oni często w pijaństwo. Za przykład typowej, usianej przeszkodami, ówczesnej „kariery nauczycielskiej” może właśnie posłużyć nauczyciel z Rutek Michael Szymański, urodzony w 1805 roku w Dłużku. Szymański uczęszczał do szkoły w Jedwabnie i w 1819 roku został konfirmowany przez pastora Gralla.

Po śmierci ojca w 1820 roku pracował na roli u siostry i szwagra. Po wybuchu powstania listopadowego w Królestwie Polskim powołano go do wojska. Sam Szymański opisywał to tak: Az gdy Polacy naprzeciw swego naiaśnieyszego Krola a czysarza moskiewskiego się pod niesly. Tedy nas N.K. z niewiernoscy polakow musiał granice licnemu woyskem obsadzić. Tak ia na nowe w roku 1831 byłem do woyska pociągniony i bawyłem się przez 1 rok. Gdy Pan Bog dal ze moskewsky czeszarz polakow przezwyceził i uspokoił todim byli do domu pusceny. W 1832 roku Michael Szymański był pomocnikiem nauczyciela Heinego w Nowej Wsi. Następnie został nauczycielem w Rutkach. W 1844 roku wszystko stracił w pożarze. Zmarł w Rutkach w 1848 roku, przeżywszy zaledwie 43 lata.

„Nowi Tatarzy”

Po kilku wiekach spustoszenie w Rutkach uczynili „nowi Tatarzy” w postaci żołnierzy Armii Czerwonej, wkraczającej na te tereny w 1945 roku. Zamordowano tutaj Panią Herrmann z Tylkowskiego Młyna, Augusta Neumanna, Fryderykę Neumann, Juliusa Skisiałego, Nieszorka i Pimanna. Pogrzebano ich dopiero po 5 tygodniach, gdy do wsi wrócili mieszkańcy, którym udało się przeżyć. Wspólny grób zamordowanych znajduje się na wzniesieniu w dawnym ogrodzie gospodarstwa Augusta Neumanna.

(cdn.)

Sławomir Ambroziak

{/akeebasubs}