W największym w powiecie szczycieńskim kole łowieckim „Ryś” prawdziwa rewolucja. Dotychczasowy prezes i łowczy koła nie otrzymali absolutorium, a cały zarząd podał się do dymisji.

Prezes Leszek Mierzejewski: - Przede wszystkim musimy przywrócić koleżeńskie relacje między członkami naszego koła

W sobotę 3 lipca na Walnym Zebraniu spotkali się członkowie koła łowieckiego „Ryś”, największego w powiecie szczycieńskim, obejmującego dwa obwody i liczącego 74 członków.

Jak się nieoficjalnie dowiadujemy, podczas obrad atmosfera była napięta. Co prawda wszystkie sprawozdania przygotowane przez zarząd zostały przyjęte jednogłośnie, ale już takiej zgody nie było podczas głosowania nad absolutorium dla członków zarządu. Zebrani nie udzielili go prezesowi koła Krzysztofowi Laskowskiemu i łowczemu Franciszkowi Malewiczowi.

Powodem miały być, ogólnie rzecz ujmując, „nie najlepsze relacje międzyludzkie”.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}  Zapytany o to przez nas Franciszek Malewicz nie chciał na ten temat rozmawiać. - To wewnętrzne sprawy koła – usłyszeliśmy tylko. Ten sam argument przywołuje długoletni skarbnik koła Romuald Amborski, łowczy okręgowy. On absolutorium otrzymał, ale podobnie jak i pozostali członkowie zarządu podał się do dymisji. - Skoro jest wola zmian, to nie będę się temu przeciwstawiał – tłumaczy swoją decyzję. Myśliwym jest od 40 lat i to przez cały czas w kole „Ryś”. Ponad połowę z tego pełnił funkcję skarbnika. - Gdy rozpoczynaliśmy pracę w zarządzie koła, miało ono zerowe konto, teraz nasi następcy nie muszą się już o nic martwić. To najlepsze podsumowanie naszych dokonań – mówi łowczy okręgowy.

Nowy zarząd koła „Ryś” tworzą: prezes – Leszek Mierzejewski (Szczytno), łowczy - Mateusz Kobus (Szczytno), wicełowczy – Jacek Tataranin (Dźwierzuty), skarbnik – Mateusz Jabłoński (Kamionek), sekretarz – Mariusz Chadaj (Pruszków). Na przewodniczącego komisji rewizyjnej wybrano Waldemara Puchalskiego.

Nowy prezes Leszek Mierzejewski jest doskonale znany Czytelnikom „Kurka” z publikowanych na naszych łamach wielu artykułów o szerokiej tematyce. To człowiek o wielu pasjach, m.in. malarskich i pisarskich. Myśliwym jest od 25 lat. Zaczynał w kole „Świt” (Pasym), potem polował w „Sokole” (Szczytno), a od pięciu lat jest członkiem „Rysia”. Był jedynym zgłoszonym z sali kandydatem na prezesa. Jakie zmiany będzie chciał wprowadzić w pierwszej kolejności? - Przede wszystkim musimy przywrócić koleżeńskie relacje między członkami naszego koła – odpowiada krótko.

(o){/akeebasubs}