Jeszcze w latach 90. rysie w naszych mazurskich lasach nie były niczym wyjątkowym. Obecnie stanowią jednak gatunek praktycznie wymarły. Tym większe było zdziwienie mieszkańca Szczytna, gdy zauważył on rysia na przydrożnej skarpie w Trelkowie.
W ubiegłym tygodniu pan Krzysztof, przejeżdżając przez miejscowość Trelkowo (gmina Szczytno), niespodziewanie natknął się na rysia. Zwierz czaił się na szczycie przydrożnej skarpy.
- Na mój widok nie przejawiał strachu, a jedynie przycisnął tułów do ziemi, tak jakby szykował się do ataku - relacjonuje nasz Czytelnik.
Pan Krzysztof błyskawicznie sięgnął po aparat fotograficzny, ale zachowanie zwierzaka spowodowało, że obawiał się podejść bliżej. Kilka ujęć zdołał jednak wykonać, nim ryś zniknął za skarpą.
{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Spotkanie twarzą w twarz z rysiem w obecnych czasach jest rzeczywiście czymś niezwykłym.
- Być może był to osobnik urodzony w naszej wolierze (klatce) – mówi Aleksander Adamski, leśniczy z Nadleśnictwa Spychowo. Jak wiadomo, nadleśnictwo to prowadzi reintrodukcję rysia. Jak nam wyjaśnia leśnik, te dzikie koty, gdy już dorosną, operują w rewirach o promieniu 30 km, więc dotarcie aż pod Szczytno, nie byłoby dla nich problemem. Całkowitej pewności jednak nie ma (nie wszystkie spychowskie osobniki noszą znaczniki elektroniczne) i w grę może także wchodzić inny ryś, albo... uciekinier z parku dzikich zwierząt w Kadzidłowie.
Marek J.Plitt
{/akeebasubs}
