Ani jeden z pięciu zgłoszonych przez szczycieński powiat wniosków o dofinansowanie nie otrzymał wsparcia. Innym bardziej się „poszczęściło”. Bartoszyce na przykład pozyskają z Rządowego Funduszu Rozwoju Dróg … ponad 20 mln zł na realizację aż 12 projektów.
Znamy już wyniki pierwszego w tym roku rozdania środków z Rządowego Funduszu Rozwoju Dróg. Samorządy z województwa warmińsko-mazurskiego otrzymają dofinansowanie w wysokości 169 mln zł, dzięki czemu powstanie 305 km nowych dróg, w tym 171 km powiatowych i 134 km gminnych.
Bardzo słabo w tym zestawieniu prezentują się samorządy szczycieńskie.
W wykazie liczącym 152 pozycje uznanie znalazły tylko dwa wnioski z powiatu szczycieńskiego.{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Jeszcze gorzej sytuacja przedstawia się w zestawieniu powiatów. Tu żaden z pięciu wniosków, zgłoszonych przez starostwo w Szczytnie nie otrzymał dofinansowania. Jeden z nich, dotyczący przebudowy dwóch odcinków o długości 8,5 km drogi Lejkowo-Kipary, znalazł się co prawda na liście podstawowej, ale z informacją o przyznaniu mu … 0 zł. Na liście rezerwowej umieszczone są pozostałe wnioski dotyczące przebudowy odcinków Waplewo-Dźwiersztyny (0,5 km), Rozogi-Wielbark (5 km), Lejkowo-Kipary (2,5 km) i Wólka Szczycieńska-Nowy Dwór.
POLITYCZNY PODZIAŁ
- Tak upolitycznego podziału środków jeszcze nie widziałem – komentuje sytuację starosta Jarosław Matłach. Jako przykład podaje powiaty Bartoszyc, Nidzicy, Braniewa, Kętrzyna, czy Ełku, które otrzymały kilku- lub kilkunastomilionowe dofiansowanie na kilka projektów. Szczególnie szokują Bartoszyce, którym przyznano ponad 20-milionowe wsparcie na realizację … 12 projektów. - Środki i to bez żadnych skrupułów, kierowane są tam, gdzie rządzi PiS, ale dlaczego z tego powodu krzywdzi się mieszkańców powiatu szczycieńskiego? – zastanawia się starosta należący do PSL. - Ja przecież nikomu krzywdy nie zrobiłem – dodaje.
W związku ze znalezieniem się przebudowy drogi Lejkowo-Kipary na liście podstawowej z jednej strony, a z drugiej wsparciem jej w wysokości 0 zł wystąpił do wojewody z zapytaniem, czy powiat szczycieński może liczyć na dofinansowanie tej inwestycji, bo chciałby wcześniej na nią zabezpieczyć środki własne w swoim budżecie. W odpowiedzi otrzymał informację, że będzie to możliwe jedynie w przypadku oszczędności poprzetargowych lub uzyskanych w wyniku wycofania się z realizacji zadań innych samorządów. - To dla mnie jakiś absurd. Jesteśmy na liście podstawowej i jednocześnie nas nie ma – podsumowuje starosta.
TRZEBA CHODZIĆ PRZY TEMACIE I PUKAĆ DO DRZWI
Radny wojewódzki z PiS-u Henryk Żuchowski inaczej podchodzi do tematu. - Nie ma tak, żeby wszyscy dostali dofinansowanie. Trzeba przy tym wcześniej chodzić i zabiegać o poparcie – tłumaczy, przyznając, że w naszym powiecie sytuacja jest trudna, bo nie mamy posła. Zapewnia, że gdy któryś z samorządowców, albo jak to miało ostatnio miejsce - przedstawiciel Kościoła, poprosi go o wsparcie w pozyskaniu środków nie odmówi, choć nie ręczy za ostateczne powodzenie. - Mam dobry dostęp do posłów, czy wiceministrów, ale jak nie wiem kto o co się stara, to nic nie wskóram – mówi radny Żuchowski i podpowiada innym samorządowcom: - Jeżeli ktoś przy czymś chodzi, to zawsze coś wydepcze. A jeśli się nie puka do drzwi, to nikt nie otworzy.
(o){/akeebasubs}
