Sąd Rejonowy w Szczytnie orzekł, że Skarb Państwa ma być wykreślony z ksiąg wieczystych jako właściciel 15-hektarowego lasu w Warchałach. Jeśli wyrok się uprawomocni, nieruchomość wartą prawie pół miliona złotych odzyska były mieszkaniec, który pod koniec lat 70. wyjechał do Niemiec.
Dieter Lorenz wyjechał z Warchał w gminie Jedwabno do Niemiec w 1977 roku. Zostawił tu przejęty od ojca majątek, 15-hektarowy las i 7-hektarowe gospodarstwo. Nieruchomości przeszły na Skarb Państwa. Były mieszkaniec sześć lat temu zaczął się starać o ich zwrot. Na początku czerwca Sąd Rejonowy w Szczytnie orzekł, że 60-letni dziś Lorenz nadal jest właścicielem nieruchomości i zdecydował, że Skarb Państwa ma być wykreślony z ksiąg wieczystych.
{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
To oznacza, że jeżeli wyrok się uprawomocni, obywatel Niemiec odzyska wart ok. pół miliona las. Podczas procesu Prokuratura Rejonowa w Szczytnie reprezentująca Skarb Państwa podkreślała, że Lorenz wyjechał z kraju i pozostawił nieruchomość bez opieki. Przekonywała, że państwo przejęło ją na mocy obowiązującego wówczas prawa. Z kolei były mieszkaniec dowodził przed sądem, że został bezprawnie pozbawiony własności, bo dysponuje aktem notarialnym i nie utracił przy wyjeździe obywatelstwa polskiego. Dlatego, jak argumentował, niesłusznie zastosowano przepisy ustawy o gospodarce terenami, która uniemożliwiała przejęcie nieruchomości przez Skarb Państwa. Z tego m.in. powodu ówczesny wojewoda warmińsko-mazurski unieważnił decyzję naczelnika gminy Jedwabno, który wpisał ją na własność państwa. Sąd wziął te argumenty pod uwagę.
- Ten wyrok prostuje wcześniejsze bezprawne działania państwa polskiego – mówi pełnomocnik Dietera Lorenza, mecenas Andrzej Jemielita. Wyrok nie jest prawomocny. Prokuratura nie wyklucza apelacji, ale dopiero po zapoznaniu się z pisemnym orzeczeniem sądu.
Dieter Lorenz może również ubiegać się o odszkodowanie za 7-hektarowe gospodarstwo. Odzyskanie nieruchomości nie wchodzi w grę, bo ma ona nowego właściciela.
To już kolejna sprawa wygrana przez byłego mieszkańca, który w latach 70. wyjechał do Niemiec. Najgłośniejsza dotyczyła zwrotu nieruchomości w Nartach. Sąd Najwyższy uznał, że dom zamieszkiwany przez dwie rodziny nadal jest własnością Agnes Trawny. Dziś rodzina Głowackich, która po ponad 30 latach musiała opuścić nieruchomość, walczy przed sądem o odszkodowanie za opiekę nad nią. Głowaccy domagają się od Trawny 210 tys. zł za wykonywane remonty i modernizacje. - Staramy się chociaż wyrównać w tej beznadziejnej sytuacji tę krzywdę – mówi pełnomocnik rodziny Głowackich, mecenas Lech Obara.
Obecnie przed wojewodą toczą się 23 sprawy o zwrot gospodarstw przez przesiedleńców. Rodziny, które straciły nieruchomość w Nartach największy żal mają do państwa polskiego o to, że nie potrafiło zabezpieczyć interesów swoich obywateli. - Nas to boli i będzie bolało do końca życia – mówi z goryczą Władysława Głowacka.
(kee)
{/akeebasubs}
