Przewodnicząca Rady Miejskiej i nauczycielka w Szkole Podstawowej nr 3 w Szczytnie podczas niedawnej sesji zarzuciła kłamstwo radnej opozycji Annie Rybińskiej. Poszło o reportaż telewizyjny, w którym ta druga pokazała zagrzybienie w sali gimnastycznej SP 3. Według Boczar nie był to szkodliwy dla zdrowia dzieci grzyb, lecz ... łuszcząca się lamperia. Sanepid mówi jednak coś innego.

Sala z toksynami

AWANTURA NA SESJI

Do ostrej wymiany zdań pomiędzy przewodniczącą rady Beatą Boczar a radną opozycji Anną Rybińską doszło podczas grudniowej sesji Rady Miejskiej. Poszło o warunki, w jakich odbywają się lekcje wychowanie fizycznego w Szkole Podstawowej nr 3 i o niedawny reportaż telewizyjny poruszający tę sprawę. Anna Rybińska pokazywała w nim m.in. zagrzybienie widoczne w sali gimnastycznej szkoły.

{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}

Boczar, nauczycielka w SP 3, miała żal do koleżanki, że ta w nadanym materiale wypowiadała się o placówce, w której nie pracuje. - Jestem zbulwersowana tym, jak można zabierać głos na temat innej szkoły – nie kryła irytacji przewodnicząca rady. Wytykała Rybińskiej również brak wiedzy matematycznej, bo ta w reportażu stwierdziła, że na ucznia podczas zajęć WF-u przypada mniej powierzchni niż na więźnia w celi. W odpowiedzi radna opozycji zarzuciła jej, że jako nauczycielka w „trójce” tolerowała to, że sala gimnastyczna jest zagrzybiona i dopiero pokazanie tego w telewizji spowodowało reakcję kierownictwa szkoły, które podjęło działania zmierzające do usunięcia grzyba. - Jako nauczycielka powinna pani zareagować wcześniej, żeby dzieci się nie truły – mówiła Rybińska. Przewodnicząca zaprzeczyła jednak, aby w szkolnej sali był grzyb. - Ja państwa zapraszam do szkoły, żebyście go zobaczyli. To jest lamperia, która się łuszczy – przekonywała Boczar.

NAGA PRAWDA

Reporterzy „Kurka” odwiedzili szkołę kilka dni po emisji reportażu w telewizji. Na jednej ze ścian widoczne były czarne plamy. Aby rozwiać wątpliwości, zwróciliśmy się do dyrektor szczycieńskiego sanepidu Grażyny Sosnowskiej. - Stwierdziliśmy w sali ciemne wykwity świadczące o tym, że jest to zagrzybienie – informuje dyrektor. - Ściany zostały umyte, ale docelowo trzeba wykonać tam remont – dodaje. Potwierdza, że wykryte w sali wykwity mogą wytwarzać szkodliwe dla zdrowia toksyny. Przypomina również, że sanepid już wcześniej, przed interwencją telewizji, wydał decyzję wzywającą kierownictwo szkoły do doprowadzenia ścian do właściwego stanu.

(ew)

{/akeebasubs}