W Radzie Miejskiej w Wielbarku swoich reprezentantów mają przedstawiciele trzech pokoleń. Najstarszym jest leśnik Adam Jarząbek, radny o najdłuższym stażu w powiecie szczycieńskim, najmłodszą Kornelia Kostrzewa, która marzy o zawodzie weterynarza.
CHCE POPRAWIĆ LOS ZWIERZĄT
Kornelia Kostrzewa jest najmłodszą radną w Radzie Miejskiej w Wielbarku i jedną z najmłodszych w powiecie szczycieńskim. Ma zaledwie 21 lat i uczy się w technikum weterynaryjnym, pomaga też rodzicom w prowadzeniu gospodarstwa agroturystycznego. Do udziału w wyborach zachęcili ją członkowie rodziny. - Wiedzą, że lubię udzielać się społecznie i bardzo bliski mi jest temat zwierząt bezdomnych - mówi radna. Najważniejszym dla niej celem będzie teraz zwiększenie w społeczeństwie świadomości o ich ciężkim losie i jego poprawa, np. poprzez tworzenie przytulisk.{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
W wyborach samorządowych startowała z komitetu wyborczego, którego kandydatem na burmistrza był Jerzy Szczepanek, jej były nauczyciel i dyrektor szkoły, do której uczęszczała. - Jak się dowiedziałam, że będzie kandydował, to stwierdziłam, że to jest dla mnie idealny moment. Wiem, że to odpowiedni człowiek na takie stanowisko i na pewno będzie nam się dobrze współpracowało - tłumaczy. Po pierwszych tygodniach zasiadania w radzie jest dobrej myśli. - Wydaje mi się, że wszyscy radni tworzą zgraną ekipę. Poprzednie rady też dobrze funkcjonowały, czego najlepszym dowodem jest to, że Wielbark świetnie się rozwija. Teraz jednak może być jeszcze lepiej – podkreśla najmłodsza radna.
NIE LUBI BEZCZYNNOŚCI
Adam Jarząbek jest dziś najstarszym stażem radnym nie tylko w gminie Wielbark, ale całym powiecie szczycieńskim. Mandat sprawuje nieprzerwanie od roku 2002. Od urodzenia mieszka w Baranowie, a od 33 lat jest leśnikiem, pracownikiem Nadleśnictwa Wielbark. Cieszy go, że przy okazji kolejnych wyborów mieszkańcy za każdym razem obdarzają go zaufaniem, a do tego z pewnością przyczyniają się przeprowadzane w jego sołectwie inwestycje. Pierwszym wyzwaniem, które udało się zrealizować była budowa ok. 2,5 kilometrowego odcinka drogi z Baranowa w kierunku Opaleńca. Po każdym deszczu pojawiały się ogromne kałuże, przez które trudno było przebrnąć mieszkańcom. - Do dziś przechowuję artykuł z „Kurka Mazurskiego”, na którym jest zdjęcie mieszkańców stojących po kostki w błocie – mówi radny. Teraz ma nadzieję, że przyjdzie kolej na remont 6 kilometrowego odcinka drogi do Przeździęku, na co sporządzono już dokumentację. W planach jest też budowa nowej świetlicy. Dziś mieści się ona w zawilgoconych pomieszczeniach piwnicznych jednego z domów. Pewna jest też tu budowa w Baranowie oczyszczalni modułowej, drugiej po Wyżegach, która ma powstać na terenie gminy. Najnowszym zaś osiągnięciem radnego, w którym ma swój współudział, jest oddanie w Baranowie do użytku boiska wielofunkcyjnego, a wcześniej jeszcze placu zabaw i okazałej wiaty, w której mieszkańcy mogą się integrować.
- Ta kadencja jest pełna wyzwań i mam nadzieję, że to co zostało u nas zaplanowane zostanie zrealizowane – mówi radny, podkreślając, że nie lubi bezczynności. A skutecznie mu w tym pomaga małżonka - Katarzyna, która jest sołtysem Baranowa.
(o){/akeebasubs}
