Na jednej z posesji w Brajnikach doszło do awarii prywatnej przepompowni ścieków. W jej wyniku nieczystości wylały się na zewnątrz i zaczęły spływać do pobliskiego Jeziora Brajnickiego. Na miejsce wezwano straż pożarną i policję.
NIEPOKOJĄCE ZGŁOSZENIE
Do zdarzenia doszło w środę 2 lipca przed południem na jednej z posesji w Brajnikach. Jako pierwsi na miejscu pojawili się strażacy z OSP Nowy Dwór. - Kierujący działaniami ratowniczymi stwierdził wyciek nieczystości płynnych ze studzienki będącej elementem instalacji kanalizacyjnej – informuje kpt. Karol Doryn, oficer prasowy Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Szczytnie. Strażacy ustalili, że w studzience awarii uległ zawór kulowy, przez co ścieki wylały się na zewnątrz i zaczęły wpływać do pobliskiego Jeziora Brajnickiego.{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
TO NIE „CZAJKA”
Prezes spółki ZGK w Jedwabnie Robert Barański tłumaczy, że do awarii doszło w prywatnej przepompowni ścieków. - Była to usterka eksploatacyjna, która może się wydarzyć u każdego – mówi. Dodaje, że pracownicy spółki jak najszybciej przystąpili do jej usunięcia. - Wszystko to trwało 2 – 3 godziny. Nie podejrzewam, aby doszło do poważnego zanieczyszczenia jeziora. Ścieki dostały się do niego przez drogę i płynąc po piasku już się oczyściły. Na pewno nie była to ta skala co „Czajka” - uspokaja Robert Barański.
(ew){/akeebasubs}
