Mieszkańcy gminy Rozogi coraz lepiej segregują śmieci. Do wymaganych wskaźników jeszcze jednak trochę brakuje.

Segregacja rośnie, ale jeszcze za mało
Wójt Zbigniew Kudrzycki: - Tendencja zaczyna być dobra

Wyznaczony przez rząd poziom recyklingu we wszystkich samorządach powinien na koniec roku wzrosnąć do 40%. Tym z nich, które tego nie osiągną zostaną naliczone kary. Jedną z zagrożonych gmin są Rozogi, choć tu sytuacja się systematycznie poprawia. W pierwszym półroczu wskaźnik sięgnął 34%.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *} Zebrano 84 tony śmieci segregowanych i 160 ton zmieszanych. W porównaniu do analogicznego okresu roku ubiegłego odnotowano wzrost śmieci segregowanych o 18 ton i spadek zmieszanych o 25 ton. Uwzględniając jeszcze te odprowadzane do PSZOK-u mieszkańcy gminy wyprodukowali łącznie o 2 tony odpadów więcej. - Tendencja zaczyna być dobra, ale na koniec roku wskaźnik musi być wyższy – mówi wójt Zbigniew Kudrzycki. Mniejsza ilość śmieci zmieszanych oznacza wymierne korzyści dla samorządu. Cena za nie na składowisku wynosi 452 zł za tonę, podczas gdy za segregowane tylko złotówkę. - Dlatego proszę, byśmy jak najwięcej segregowali – apeluje do mieszkańców wójt.

Przyznaje też, że wpływ na poprawę poziomu recyklingu mają działania ZGK. Jego pracownicy, odbierając od mieszkańców śmieci, sprawdzają czy zgodnie ze złożonymi deklaracjami prowadzą segregację. Zdarzało się bowiem, że do pojemników na śmieci wrzucane były butelki. Dziś takie sytuacje należą do rzadkości. Wzmożona aktywność edukacyjna sprawiła też, że w przypadku zauważenia nieprawidłowej segregacji w danym gospodarstwie uwagę zwracają sąsiedzi.

(o){/akeebasubs}