Znani w Polsce strongmani Sławomir Toczek i Piotr Brzoza byli głównymi bohaterami pokazu siłaczy, który w minioną niedzielę odbył się na placu Juranda. Muskuły prężył Tomasz Lech, a całość z właściwym sobie poczuciem humoru poprowadził popularny dziennikarz Ireneusz Bieleninik.

Siłacze pod ratuszem
Przeniesienie sześciu pań w urządzeniu ważącym 150 kg? Bułka z masłem

W miniony weekend na brak atrakcji w Szczytnie i okolicach nie mogliśmy narzekać, a jedną z nich były zawody z udziałem strongmanów. Na plac Juranda motocyklami ze szczycieńskiego… „Juranda” zajechali: były drużynowy mistrz świata i indywidualny wicemistrz Polski Sławomir Toczek oraz związany z Mrągowem Przemysław Brzoza, uczestnik zawodów organizowanych przez samego Arnolda Schwarzeneggera.

Co widowni zaserwowano? Na początek – pokaz siły burmistrza Krzysztofa Mańkowskiego, który przez pół minuty utrzymał w obu rękach dwie tzw. walizki (po 50 kg każda). {akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}Włodarz obiecał, że do kolejnej edycji imprezy trochę potrenuje, a widzowie mogli podziwiać m.in. trzymanie samochodu osobowego w uchwycie Herkulesa, przenoszenie sześciu przedstawicielek płci pięknej w ważącym 150 kg urządzeniu – yoku czy już na sam koniec – przeciąganie tira (ale bez naczepy…). Na arenę zaproszono także widzów – ci, którzy nie bali się zaprezentować swoich możliwości, zebrali od oglądających gromkie brawa. Konkurs przenoszenia wspomnianych 50-kilogramowych żelaznych walizek wygrał pan Dariusz – na co dzień pilarz z Kobułt koło Biskupca, najszybciej z yokami (już bez ludzkiego balastu) przemaszerował pan Grzegorz ze Szczytna, zawodowo spędzający czas głównie przed klawiaturą komputera. Panie rywalizowały w konkurencji nazwanej wagą płaczu, a polegającej na jak najdłuższym utrzymaniu w wyprostowanych rękach (na wysokości twarzy) ważącego ponad 8 kg ciężarka. Wygrała pani Jolanta, pracująca w jednym z miejscowych marketów, a żadna z uczestniczek, mimo zmęczenia (panie wytrzymywały ponad minutę), po kobiecemu nie zapłakała.

Było coś również dla dzieci. Najpierw zebranym zaprezentował się w specjalnym pokazie kulturysta Tomasz Lech, a następnie zaproszono możliwie szczupłych chłopców, by wybrać spośród nich… antykulturystę. Zwyciężył, wyklaskanymi głosami publiczności, Adaś. – Po raz pierwszy w życiu matka jest dumna z tego, że dziecko nie je – skomentował to Ireneusz Bieleninik, który pod naszym ratuszem pozwalał sobie za nieco frywolne żarty, zabarwione niekiedy czarnym humorem.

Wstęp na tę trzygodzinną imprezę zorganizowaną przez Urząd Miejski, MDK i MOS przy wsparciu sponsorów był bezpłatny.

(gp)

Pan Dariusz z Kobułt zrobił najwięcej rundek z superciężkimi walizkami
Sławomir Toczek podnosi auto w chwycie Herkulesa
Kto wie, czy któryś z tych młodzieńców nie zostanie kiedyś kulturystą…
Pani Jolanta, czyli najsilniejsza kobieta w konkurencji nazwanej wagą płaczu. Asystuje Przemysław Brzoza{/akeebasubs}