Rodzina państwa Gądków ze Świętajna wraz z sześciorgiem dzieci żyje w tragicznych warunkach. Mieszkają w jednym pomieszczeniu o powierzchni niespełna 24 m2, które służy jednocześnie jako kuchnia i pokój, w lokalu nie ma też łazienki.

Skazani na wegetację

POKÓJ, KUCHNIA I PRALNIA W JEDNYM

Monika i Grzegorz Gądkowie są załamani swoją sytuacją mieszkaniową. Życie ich ośmioosobowej rodziny skupia się w malutkim pomieszczeniu, gdzie jest tylko jedno niewielkie okienko. Choć pani Monika stara się jak może, by utrzymać porządek, jej wysiłki okazują się często daremne. Kobieta w jednym pomieszczeniu gotuje, pierze we frani i jednocześnie musi przez okres zimowy suszyć ubrania co sprawia, że w lokum ciągle utrzymuje się wilgoć. Dwa tygodnie temu urodziła synka. Pozostała piątka dzieci ma od 2 do 11 lat. Wszystkie są zadbane, a podczas naszej wizyty były uśmiechnięte i skore do rozmowy.

DAREMNE STARANIA

Małżeństwo starało się o mieszkanie socjalne, ale bezskutecznie.

- Zawsze otrzymujemy odpowiedzi, że gmina nie posiada obecnie takich lokali. Jednocześnie urzędnicy informowali nas, że jesteśmy na liście oczekujących – mówi pani Monika. Przyznaje, że ostatni raz składała podanie w lutym ubiegłego roku. Gdy była w ciąży nie miała już siły i nerwów prosić o pomoc. Rodzina na chwilę obecną utrzymuje się z zasiłków rodzinnych i pomocy GOPS. Pan Grzegorz pracował na umowę zlecenie przy układaniu chodników w Szczytnie, jednak teraz jest przestój i nie ma żadnego zatrudnienia.

{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}

SERCE SIĘ KRAJE

Wiesława Drężek pielęgniarka środowiskowo-rodzinna ze Świętajna, prowadząca regularnie patronaże dzieci u Gądków, przyznaje, że osobiście była u wójta już ok. dwa lata temu z prośbą, by pomógł rodzinie i przyznał mieszkanie socjalne. Podkreśla, że dzieci są czyste i zadbane.

- Serce się mi kraje po każdej wizycie u nich, gdy widzę w jak strasznych żyją warunkach – mówi pani Wiesława.

Położna środowiskowo-rodzinna ze Świętajna Bożena Gołaszewska także pozytywnie wypowiada się o Gądkach:

- Mimo bardzo trudnych warunków pani Monika dba o dzieci i podczas moich wizyt nie zauważyłam jakichkolwiek zaniedbań opiekuńczo-pielęgnacyjnych wobec maluchów.

Sytuacja bytowa Gądków jest bardzo dobrze znana Gminnemu Ośrodkowi Pomocy Społecznej w Świętajnie. Anna Zbirowska, pracownik socjalny, która odwiedza rodzinę mówi, że ośrodek w miarę możliwości wspiera i pomaga jej.

- Warunki mieszkaniowe mają bardzo trudne i tylko większe lokum ułatwiłoby im życie - przyznaje Anna Zbirowska, zaznaczając jednak ośrodek na to nie ma wpływu, może wspierać Gądków tylko finansowo i rzeczowo.

AK

{/akeebasubs}