Blisko tysiąc osób kibicowało polskim piłkarzom na placu Juranda, oglądając transmisję piątkowego meczu otwarcia Piłkarskich Mistrzostw Europy „Euro 2012” Polska - Grecja. Zjawiły się całe rodziny przystrojone w narodowe barwy z trąbkami i innymi sportowymi gadżetami. Nikt jednak nie spodziewał się, że w trakcie meczu nastąpią tak niebywale dramatyczne wydarzenia. galeria >>

 

Blisko tysiąc osób kibicowało polskim piłkarzom na placu Juranda, oglądając transmisję piątkowego meczu otwarcia Piłkarskich Mistrzostw Europy „Euro 2012” Polska - Grecja. Zjawiły się całe rodziny przystrojone w narodowe barwy z trąbkami i innymi sportowymi gadżetami. Nikt jednak nie spodziewał się, że w trakcie meczu nastąpią tak niebywale dramatyczne wydarzenia.

Skrajne emocje na placu Juranda

Tego jeszcze w Szczytnie nie było. Miejskie władze, wykorzystując wielki emdekowski telebim stojący na placu Juranda, zbudowały dla mieszkańców szczycieńską strefę kibica „Euro 2012”. Przypomnijmy, że podobną inicjatywę próbowano zrealizować w 2010 r. z okazji mistrzostw świata, ale miastu nie udało się wówczas załatwić niezbędnych formalności. Teraz wszystko się udało i kosztem ok. 10 tys. złotych wykupiono prawa do publicznej transmisji. Na placu kibice gromadzili się na długo przed meczem. Co zaskakujące, zjawiło się sporo kobiet. Tuż przed pierwszym gwizdkiem zgromadzeni odśpiewali chóralnie hymn państwowy, no i zaczęło się...

{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}

Nastroje zmieniały się diametralnie. Początek meczu obserwowano w spokoju, nie bardzo wiedząc na co stać naszą drużynę, ale jej postawa w pierwszych minutach napawała optymizmem. Zapanowało przekonanie, że chyba będzie dobrze i tak też się stało. W 17. minucie Robert Lewandowski zdobył bramkę, co skwitowano ogromnym wybuchem radości - Polska objęła prowadzenie! W kibiców wstąpił optymizm i wiara, że lada chwila wynik zostanie podwyższony, bo drużyna grała naprawdę nieźle. Ale mało i tego, bo kiedy grecki zawodnik Papastathopoulos w 44. minucie otrzymał czerwoną kartkę i musiał zejść z boiska, stało się nieomal pewne, że tego meczu biało-czerwoni przegrać już nie mogą. Tymczasem Grecy grający w osłabieniu zdobyli wyrównującą bramkę, a potem nieszczęsna interwencja Szczęsnego, za którą otrzymał czerwoną kartkę i karny przyznany dla przeciwników spowodowały gwałtowną zmianę nastrojów. Wokół rozległy się jęki zawodu, aby za chwilę przemienić się w okrzyki podziwu, bo rezerwowy bramkarz Tytoń obronił karnego. Potem polska drużyna choć z trudem, to jednak dowiozła remis do końca meczu, co kibice przyjęli z wielką ulgą.

- Tak piękny był początek, ale finał to klapa - podsumował mecz zawiedziony Arkadiusz Leska, który m. in. organizował strefę od strony oprawy sportowej. Dodał jednak, że mimo wszystko nie stracił nadziei na dobrą grę Polaków i we wtorek liczy co najmniej na remis z Rosją oraz zażartą walkę do ostatniego gwizdka.

Dodajmy, że tuż przed transmisją, jak i w trakcie meczowej przerwy w strefie kibica odbyły się różne konkursy dla najmłodszych, przygotowano też dla nich stoły do gry w piłkarzyki. Z kolei tuż pod telebimem ustawiono wielką planszę, na której kibice mogli składać swoje podpisy na pamiątkę. Urządzono też osobny sektor dla kibiców piwoszy, pod parasolami. Ci byli jednak w zdecydowanej mniejszości, a kibicowanie przebiegało w sposób bardzo kulturalny. Sporo zjawiło się dzieci, które jednak bardziej zainteresowane były grą w piłkarzyki, czy udziałem w konkursach i dokazywaniem na scenie, niż przebiegiem meczu. Pomysł urządzenia w Szczytnie strefy kibica był trafiony, a gdyby do tego dodać lepszą grę naszych zawodników, radość byłaby wielka.

tekst i foto: Marek J.Plitt

{/akeebasubs}