Mała, niepozorna, ale za to z duszą. Biblioteka Gminna w Wielbarku, bo o niej mowa, zajmuje zaledwie 54 m˛. Mimo to cieszy się dużym zainteresowaniem wśród czytelników. Można tu nie tylko wypożyczyć książkę czy przeczytać prasę.
Największym powodzeniem cieszą się książki popularno-naukowe, historyczne, społeczno-obyczajowe, ale nie brakuje też czytelników fantastyki, kryminałów, czy bajek wśród dzieci.
Najbardziej lubię książki grozy i horrory - zdradza jedna z czytelniczek, przyszła studentka.
{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Najmłodsi też bardzo chętnie korzystają z biblioteki. Mogą w niej nie tylko wypożyczyć ciekawe książki, czy skorzystać z Internetu, ale także miło spędzić czas. Kierownik biblioteki - Jadwiga Rosińska wraz z współpracującą z nią Haliną Rynkiewicz dbają o to, aby w bibliotece nie było nudno. Gdy mama chce skorzystać ze zbiorów czy nawet wyjść na zakupy, może zostawić tam dziecko i załatwiać swoje sprawy. Panie bibliotekarki nigdy nie mówią nie. Chętnie organizują dla dzieci konkursy z nagrodami. Niedawno przygotowały ferie pod hasłem: Zimą w bibliotece jest wesoło, w których programie było głośne czytanie książek, gry stolikowe oraz zajęcia manualno-plastyczne.
Żeby było ciekawiej, zapraszamy także rodziców - mówi pani Jadwiga. Dzieci chętniej biorą udział w zabawach, w których towarzyszą im bliscy i dodatkowo mogą się przed nimi pochwalić swoimi osiągnięciami.
- W ubiegłym roku przeprowadziliśmy wiele konkursów - informuje kierownik biblioteki. Moja ulubiona maskotka, Czytać jak aktor, malować jak malarz, czy Piszemy wiersze o książce, to tylko niektóre z tematów przewodnich zeszłorocznych imprez. - W tym roku podobnych przedsięwzięć jest mniej. Ogranicza nas skromny budżet.
W ubiegłym roku biblioteka miała do rozdysponowania 165 tys. zł, w tym już tylko 148 tys.
Na zakup książek planujemy przeznaczyć 4 tys. zł, to o połowę mniej niż w roku ubiegłym. Czekamy jednak na książki obiecane nam przez Bibliotekę Narodową, a także liczymy na wsparcie sponsorów. Wójt również obiecał pomoc.
Kierownik przymierzała się do organizacji cyklu spotkań Teatr przy stoliku. Plany musi jednak odłożyć na przyszłość, gdyż brakuje środków na tak podstawowe sprawy, jak zwrot kosztów przejazdu, czy drobny poczęstunek.
Bibliotekarki nie tracą jednak nadziei, że to się zmieni. Ubolewają nad tym, że Wielbark nie jest miejscowością turystyczną tak, jak chociażby Jedwabno. Tam koleżanki po fachu łatwiej znajdują sponsorów, nawet z Warszawy.
Na kolejne konkursy pani kierownik jest już jednak przygotowana. Pokazuje schowane głęboko w szafie nagrody dla przyszłych laureatów. Ciekawe książeczki, kolorowe piórniki, pamiętniki i inne niespodzianki czekają spokojnie na swoich nowych właścicieli.
Monika Robaczewska
{/akeebasubs}
