- Jest bardzo skromnym człowiekiem, a jednocześnie wielkim, który na trwałe wpisał się już w historię dekanatu Rozogi – tak 41-letnią posługę kapłańską na tym terenie ks. dziekana Józefa Dziwika podsumowuje wójt Józef Zapert.

limg("10_FOTO.JPG", "Ksiądz dziekan Józef Dziwik:

- Nie dokonałem żadnych wielkich rzeczy. Po prostu pełniłem tę posługę");

Z dniem 1 września odchodzi na emeryturę długoletni dziekan dekanatu Rozogi i proboszcz parafii Matki Bożej Królowej Polski w Farynach ks. Józef Dziwik. Swoją posługę kapłańską rozpoczynał w Bartoszycach, potem były Mikołajki, Jedwabno i Faryny. W tej ostatniej parafii przepracował 41 ostatnich lat, przejmując z czasem funkcję proboszcza. Od 1994 roku sprawuje także funkcję dziekana dekanatu Rozogi. Jedną z ostatnich okazji, kiedy wystąpił w tej roli, były niedzielne dożynki powiatowe w Olszynach. Podczas uroczystej mszy świętej ks. Dziwik wygłosił słowo Boże.

Przed jej zakończeniem przedstawiciele administracji rządowej – Urszula Pasławska oraz samorządowej – starosta Jarosław Matłach, przewodnicząca Rady Powiatowej Jolanta Cielecka i wójt Sławomir Wojciechowski dziękowali kapłanowi.

– Za wielkie serce, za okazywaną nam miłość, wiarę, którą nas natchnął i wielką nadzieję, którą dał nam na następne lata – mówił starosta Matłach. Do życzeń przyłączyli się chóralnie muzycy-górale z zespołu folklorystycznego z Żywiecczyzny.

{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}

Dużo ciepłych słów pod adresem odchodzącego na emeryturę kapłana skierował dziekan dekanatu Szczytno ks. Edward Molitorys.

- Dziękujemy za tworzenie wspólnoty duchowej na naszym terenie, że byłeś zawsze bardzo spontaniczny i jednocześnie bardzo życzliwy – mówił ks. dziekan. Istotę jego posługi kapłańskiej podsumował słowami: - Człowiek jest wielki nie przez to co posiada, lecz przez to kim jest. Nie przez to co ma, lecz to czym dzieli się z innymi.

Ksiądz Dziwik, znany ze skromnego stylu życia, z dystansem i humorem komentował całą sytuację. Porównywał ją do zdarzania związanego z ks. Janem Twardowskim. Na jednej z uroczystości u schyłku jego życia na zadane mu pytanie jak się czuje, odpowiedział: „Jak nieboszczyk na urlopie”. Później jeszcze ksiądz Dziwik dodawał:

- Nie czuję się ani spełniony, ani szczęśliwy z tego, że dokonałem wielkich rzeczy. Trzeba było po prostu pełnić tę posługę i na tej zasadzie sprawowałem ją do dziś.

Nie wiadomo jeszcze kiedy uroczystości pożegnalne odbędą się w rodzimej parafii księdza Dziwika.

- Mamy problem. Trudno cokolwiek jest z nim ustalić – utyskuje wójt Józef Zapert, odnosząc się do niechęci księdza do jakiegokolwiek honorowania jego osoby.

- To bardzo skromny człowiek, a jednocześnie wielki, który na trwałe wpisał się w historię dekanatu Rozogi – podsumowuje wójt.

Następcą księdza Dziwika na stanowisku dziekana dekanatu Rozogi będzie proboszcz parafii św. Marii Magdaleny w Rozogach ks. Józef Midura.

(o)

{/akeebasubs}