SKS Szczytno ma nowego trenera. Został nim Marcin Cieślik, znany przede wszystkim z występów w Omulwi Wielbark i prowadzenia tam grup młodzieżowych.
W ostatnich meczach rundy jesiennej (oraz dwóch rozegranych awansem spotkaniach z wiosny) obowiązki trenerskie w SKS-ie pełnił Zbigniew Magnuszewski. Zastąpił on Daniela Włodkowskiego będącego szkoleniowcem od ubiegłego lata. Przypomnijmy, że drużyna ze Szczytna w 17 meczach nie zdobyła choćby punktu, ma ponadto dwa walkowery – kolejna rezygnacja z meczu skutkuje wycofaniem z rozgrywek i spadkiem o dwie klasy. Zarząd, chcący od dłuższego czasu podać się do dymisji, pozostaje ten sam. Nie znaleziono na razie chętnych na jego miejsce. Zespół, do którego powrót deklaruje co najmniej część oddanych na wypożyczenia piłkarzy, ma za to nowego trenera. {akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Zespół z Wielbarka ma znacznie mniej problemów od zarządu i trenera SKS-u. Zajmuje miejsce w środku tabeli z raczej bezpieczną przewagą nad strefą spadkową. – Kataklizm by się musiał wydarzyć, żebyśmy spadli – mówi z pewnym spokojem trener Mariusz Korczakowski. – Na wiosnę chcemy bardziej ograć młodzież.
Pierwszy trening miał się odbyć dzisiaj, czyli 16 stycznia. Drużyna Omulwi ma już zaplanowane gry kontrolne.
Spośród naszych drużyn najwyżej w tabeli znajdują się Błękitni Pasym, którzy dość nieoczekiwanie prowadzą. Zespół znad Kalwy zanotował aż 15 zwycięstw, zaliczył tylko dwie porażki i teoretycznie jest na dobrej drodze, by ponownie grać w IV lidze. Konieczne są jednak wzmocnienia – Błękitni mają dość krótką ławkę rezerwowych i bez jej wydłużenia trudno na poważnie myśleć o dobrych występach w wyższej klasie. W kręgu zainteresowania klubu znajduje się paru zawodników z SKS-u i Omulwi. Co z tego wyniknie, powinno okazać się już wkrótce. Do pierwszych wiosennych meczów w klasie okręgowej zostały ponad dwa miesiące.
(gp){/akeebasubs}
