Tylko SKS z punktem i bramką – porażki Błękitnych i Omulwi
IV liga - 15. kolejka
Błękitni Pasym – Granica Kętrzyn 0:1 (0:1)
0:1 – (8.)
Błękitni: Miara, Dobrzyński, Abramczyk, Francuz, Dublanka (46. Nosowicz), Walczak (46. Kurto), Foruś, Kruczyk (73. Kędzierski), Malec, Alancewicz, Malanowski.
Po dobrym środku rundy jesiennej pasymianie zafundowali sobie kiepski finisz. Po raz ostatni podopieczni Mirosława Romanowskiego wygrali 23 września i od tamtej pory zanotowali tylko jeden remis. Punktów za kilka lepszych występów w przegranych meczach nie przyznano, ale można było oczekiwać, że Błękitni pokuszą się o powiększenie swojego dorobku ze słabą w tym sezonie Granicą. Nic z tych rzeczy. Goście bardzo szybko zdobyli bramkę dającą prowadzenie, a gra miejscowych w kolejnych minutach nie rzucała na kolana. {akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Tęcza Biskupiec – Unia Susz 3:2, Concordia Elbląg – Pisa Barczewo 1:1, Zatoka Braniewo – Rominta Gołdap 4:2, Orlęta Reszel – Mrągowia Mrągowo 1:1, MKS Korsze – Tęcza Miłomłyn 2:1, Znicz Biała Piska - Błękitni Orneta 7:0, Motor Lubawa – Mamry Giżycko 0:1.
Mecz zaległy: Rominta Gołdap – Znicz Biała Piska 0:2
KLASA OKRĘGOWA - 15. kolejka
SKS Szczytno – LKS Różnowo 1:1 (0:1)
0:1 – (5.), 1:1 – Arkadiusz Wnuk (54.)
SKS: Arasimowicz, Magnuszewski, Kuchna (70. Trzebiński), Świercz, Miłek, Deptuła (90. Żarnoch), Nasiadka, Balcerzak (87. Grzywiński), Woźniak, Kulesik (78. Chorążewicz), Wnuk (80. Kozian).
Choć nie było to spotkanie międzypaństwowe, całość rozpoczęła się od hymnu państwowego, ponieważ mecz rozgrywany był w Narodowe Święto Niepodległości. A później... bramkę szybko zdobyli goście, a konkretnie czarnoskóry Mahamadou Konstanty Bah. Ten pochodzący z poddźwierzuckiego Kałęczyna zawodnik dostawił nogę w zamieszaniu po rzucie rożnym i z odległości pół metra umieścił piłkę w siatce. Goście byli groźni jeszcze przez kilka minut – znaczna część pierwszej odsłony należała już do szczytnian, którzy przeprowadzali kolejne składne akcje. Gracze SKS-u co najmniej trzykrotnie powinni pokonać bramkarza z Różnowa, ale wynik się nie zmieniał. - Oni z wami w środku w dziada grają – to komentarz z trenerskiej ławki LKS-u, skierowany do zawodników dotychczasowego lidera. - Myślę, że w drugiej połowie powinni pęknąć – powiedział w przerwie trener SKS-u Paweł Pietrzak. - Przeciwnik nie wygląda najlepiej, a my jesteśmy do meczu dobrze przygotowani.
Słowa te sprawdziły się częściowo w 54. min, gdy Wnuk wykorzystał dośrodkowanie Kulesika z rzutu rożnego i ładnym strzałem głową pokonał bramkarza gości. Kwadrans później w podobnej sytuacji piłka trafiła w słupek (strzelał Magnuszewski). Do samego końca trwała zażarta walka, sporo było ostrych starć, sędzia nie sięgał jednak zbyt często po kartonik. Lepsze wrażenie pozostawili bardzo ambitni tego dnia gospodarze, ale musieli podzielić się punktami z wyżej notowanym przeciwnikiem.
Wilczek Wilkowo - Omulew Wielbark 2:0 (0:0)
1:0 – (87.), 2:0 – (90.)
Omulew: Gwiazda, C. Nowakowski, Berk, S. Nowakowski (88. Jabłonowski), Murawski, Buła (88. Zarzycki), Wójcik, Kwiecień, Domżalski, Abramczyk (72. Przybyłek), Płoski (33. Kosiński).
- Sytuacji bramkowych było na remis – mówi niepocieszony trener Omulwi Mariusz Korczakowski. - Wilczek bardziej chciał... Pierwsza połowa należała do grających z wiatrem gości, w drugiej inicjatywę przejęli miejscowi.
Losy spotkania rozstrzygnęły się w samej końcówce. Miejscowi wykonywali rzut wolny z ok. 40 m. Obrońcy Omulwi próbowali się spierać z sędzią na temat słuszności jego decyzji, gospodarze skorzystali z okazji, zagrali bez gwizdka i po chwili piłka znalazła się w siatce. Wielbarczanie rzucili się do odrabiania strat, mieli nawet szansę na doprowadzenie do remisu, ale bramkarz jakimś cudem wybronił nogą strzał po rykoszecie. Odkrycie się Omulwi kosztowało zespół utratę drugiej bramki, która definitywnie przesądziła o wyniku. Na niedzielę 19 listopada zaplanowany jest zaległy mecz Omulwi z Victorią Bartoszyce. Początek o godz. 13.00.
Warmia Olsztyn - Czarni Olecko 1:2, DKS Dobre Miasto - Jurand Barciany – spotkanie się nie odbyło, Śniardwy Orzysz – Żagiel Piecki 1:1, Łyna Sępopol - Vęgoria Węgorzewo 5:1, Victoria Bartoszyce - Granica Bezledy 2:2, Mazur Pisz - Cresovia Górowo Iławeckie 0:0.
ROZGRYWKI MŁODZIEŻOWE
Połowa listopada powinna przynieść zakończenie rundy jesiennej w rozgrywkach młodzieżowych, tu i ówdzie pozostały jednak zaległości.
W lidze wojewódzkiej juniorów młodszych wszystkie mecze za sobą ma SKS Szczytno. Nasz zespół, bez względu na wynik jeszcze jednego nierozegranego pojedynku innych drużyn, będzie zajmował 7. miejsce w stawce 13 zespołów. SKS w 12 meczach zgromadził 16 punktów, a jego bilans bramkowy to 21-38. Nie idzie naszym zespołom występującym w I lidze młodzików. W skromnej stawce 6 zespołów szczycieńskie ekipy zajmują dwa ostatnie miejsca, odstając od reszty drużyn. GKS jest piąty (4 punkty w 10 meczach, bramki 11-38), SKS plasuje się na miejscu szóstym ( 3p., br. 9-38).
W znacznie lepszych humorach są juniorzy młodsi Omulwi Wielbark grający w II lidze. W ośmiu meczach doznali tylko jednej porażki, zdobyli 21 punktów (bramki 49-15), zajęli pierwsze miejsce i
w nagrodę mają na wiosnę grać w klasie wyższej. Na drugim miejscu po rundzie jesiennej plasuje się Zryw Jedwabno (19 p., br. 35-11). Tabelę z zaledwie jednym punktem (br. 8-38) zamykają Błękitni Pasym, którzy mają jeszcze jeden mecz zaległy. Jednego spotkania do kompletu brakuje jeszcze w III grupie II ligi wojewódzkiej trampkarzy. Bez względu na wynik zaległego meczu SKS Szczytno będzie w tabeli na drugim miejscu (21 p. w 8 spotkaniach, br. 53-6). Na końcu stawki są GKS Szczytno (8 m., 6 p., br. 12-37) i SKS II Szczytno (1 p., br. 4-41).{/akeebasubs}
