Budowa hali sportowej w Jedwabnie wciąż nie może znaleźć szczęśliwego finału. Nadal nie wiadomo, kiedy zostanie ona oddana do użytku. Tymczasem nieprawidłowości związane z jej powstaniem bada Prokuratura Okręgowa w Olsztynie. Śledczy postawili już zarzuty nieumyślnego, bezpośredniego sprowadzenia niebezpieczeństwa zawalenia się obiektu autorowi projektu Maciejowi P. oraz zatwierdzającemu go Sławomirowi Ch.

Śledztwo w sprawie hali

BŁĘDY W PROJEKCIE

Hala sportowa w Jedwabnie pierwotnie miała być oddana do użytku wiosną 2011 roku. Tak się jednak nie stało, a realizowana niemałym nakładem kosztów przez gminę inwestycja wciąż nie może się doczekać zakończenia. W trakcie prac okazało się, że pękają dźwigary podtrzymujące dach, co może zagrażać bezpieczeństwu użytkowników. W związku z tym na początku lipca ub.r. do Prokuratury Okręgowej w Olsztynie wpłynęły materiały z białostockiej delegatury CBA wraz z protokołem ustnego zawiadomienia o przestępstwie od wójta gminy Jedwabno. Na podstawie tych materiałów wszczęto śledztwo.

{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}

- Dotyczyło ono sprowadzenia od maja 2010 r. do marca 2012 r. niebezpieczeństwa wystąpienia zawalenia się budynku hali, co zagrażało życiu i zdrowiu wielu osób – informuje Mieczysław Orzechowski, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Olsztynie.

Postępowanie w tej sprawie prowadziła Komenda Wojewódzka Policji. W jego toku zabezpieczono całą dokumentację związaną z inwestycją, w tym także szereg ekspertyz zleconych przez wójta Jedwabna. Powołano również, w charakterze biegłego, Instytut Techniki Budowlanej w Warszawie w celu zbadania konstrukcji dachu. - Wydał on opinię, z której wynika, że miały miejsce błędy w projekcie budowlanym – mówi rzecznik.

Mając to na uwadze, na początku czerwca przedstawiono zarzuty dwóm osobom – Maciejowi P., który sporządził projekt wykonawczy oraz Sławomirowi Ch., który projekt konstrukcji zatwierdził. - Zarzuty dotyczą nieumyślnego, bezpośredniego sprowadzenia niebezpieczeństwa zawalenia się budynku – mówi Mieczysław Orzechowski. Śledztwo w tej sprawie jeszcze się nie zakończyło.

„POPRAWKI” WYKONAWCY

Wójt gminy Jedwabno Krzysztof Otulakowski lakonicznie komentuje decyzję prokuratury. - Ktoś popełnił błędy i tyle. Na pewno jest to przykre dla tych ludzi i zawodowo, i osobiście – mówi. Dodaje, że naprawianie błędów wymagało wiele determinacji i uporu. Z kolei jego poprzednik, Włodzimierz Budny, za którego rządów przygotowywano inwestycję, przypomina, że projekt dachu był zmieniany. - W pierwszym przewidziano za wysokie dźwigary – mówi Budny. Dlatego olsztyński wykonawca zwrócił się do niego z prośbą o zmianę konstrukcji dachu. - Wyraziłem zgodę, oczywiście pod pewnymi warunkami. W międzyczasie zakończyła się moja kadencja i nowy projekt zatwierdzał już nowy wójt – wspomina Budny, ubolewając, że hala do tej pory nie została oddana do użytku. Kiedy to nastąpi? - Na razie wolę nie podawać nawet przybliżonej daty – rozkłada ręce wójt Otulakowski.

(ew)

{/akeebasubs}