Najprawdopodobniej od marca mieszkańcy Szczytna zapłacą więcej za odbiór odpadów. Konieczność podniesienia opłat władze miasta tłumaczą m.in. tym, że spośród zameldowanych w mieście ponad 22 tysięcy osób, deklaracje złożyło niespełna 19 tysięcy. - Gdyby solidarnie zrobili to wszyscy, stawka na pewno byłaby niższa – nie ma wątpliwości naczelnik Wydziału Gospodarki Komunalnej.

Śmieci znów uderzą po kieszeni
Nowe stawki za odbiór śmieci mają wejść w życie 1 marca

Dziś (czwartek 28 stycznia) radni miejscy będą głosować uchwałę dotyczącą podniesienia opłat za odbiór śmieci. Przedstawiony im projekt przewiduje, że z obecnych 18 zł od osoby wzrośnie ona do 23 zł w przypadku gospodarstw, które nie kompostują odpadów biodegradowalnych. Ci, którzy to robią, mogą liczyć na 2 zł zniżki. Z kolei mieszkańcy uchylający się od obowiązku segregowania śmieci, zapłacą dwukrotność opłaty podstawowej, czyli 46 zł od osoby.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *} 

Nowe stawki, jeśli rada zgodzi się na podwyżkę, będą obowiązywać od marca. Konieczność podniesienia opłat przedstawiciele ratusza tłumaczą kilkoma czynnikami. Wśród nich wymieniają wzrost tonażu frakcji odpadów zielonych, podwyżki wprowadzane przez ZGOK za zagospodarowanie śmieci oraz to, że wielu mieszkańców nie złożyło deklaracji śmieciowych. Jak informuje naczelnik Wydziału Gospodarki Komunalnej Katarzyna Hrybek – Dudek, obecnie uczyniło to 18,7 tys. osób, podczas gdy zameldowanych jest 22 430. - Już sam ten wskaźnik pokazuje nam różnicę 18%. Gdyby wszyscy solidarnie złożyli deklaracje, to na pewno stawka byłaby dużo niższa, według naszych wyliczeń na poziomie 19,80 zł – nie ma wątpliwości naczelnik.

Z kolei wiceburmistrz Ilona Bańkowska przekonuje, że znaczący wzrost opłat za śmieci to problem ogólnopolski, a w Szczytnie skala podwyżek i tak nie będzie drastyczna. - Taki jest trend w całej Polsce i widać, że ktoś nad tym nie panuje – mówi wiceburmistrz.

Z początkiem roku miasto zdecydowało o wyłączeniu ze swojego systemu odbioru odpadów przedsiębiorców. Teraz muszą oni szukać firm odbierających od nich śmieci na własną rękę. - Gdybyśmy nie wyłączyli przedsiębiorców, to podwyżka dla naszych mieszkańców wyniosłaby nie 5, a 8 zł – tłumaczy Bańkowska. Jak wyjaśnia, to skutek tego, że cena dla przedsiębiorców została ustalona odgórnie ustawowo. Gdyby teraz pozostali oni w systemie, miasto musiałoby dopłacić do niego 1 mln zł, co w praktyce oznaczałoby konieczność sięgnięcia do kieszeni mieszkańców.

(ew){/akeebasubs}