W ubiegłym roku Szczytno po raz kolejny nie osiągnęło wymaganego poziomu recyklingu. Mimo to do tej pory nie zapłaciło ani złotówki kary, które nalicza Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska.

Śmieciowi farciarze
W Szczytnie poziom segregacji nie jest zadowalający, a najgorsza sytuacja panuje w zabudowie wielorodzinnej

Poziom recyklingu w Szczytnie w ubiegłym roku wyniósł zaledwie 25,19%. Tymczasem wymagany przepisami poziom w 2024 r. to minimum 45%. Władze miasta tłumaczą, że wynika to z przeważającej zabudowy wielolokalowej, gdzie trudno zachować zasady prawidłowej segregacji. Jej poziom w Szczytnie w ostatnim czasie się obniża.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *} W 2019 r. wynosił on 40,19%, w 2020 r. - 45,33%, w 2021 r. - 24,76%, w 2022 r. - 26,30%, a w 2023 r. - 25,44%. Za nieosiągnięcie wskaźników segregacji za dany rok grożą samorządom kary naliczane przez Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska. Okazuje się jednak, że idzie to bardzo wolno. - Dopiero 9 stycznia otrzymaliśmy decyzję za 2020 r., na mocy której mieliśmy zapłacić 26 tys. zł kary – informuje naczelnik Wydziału Gospodarki Miejskiej Katarzyna Hrybek – Dudek. Miasto do tej pory nie wydało na to ani złotówki, bo, ze względu na złożone odwołanie, płatność została zawieszona do końca grudnia 2026 r. - Nie wiemy, kiedy nastąpią kolejne rozliczenia – przyznaje naczelnik.

(ew){/akeebasubs}