W Miejskim Domu Kultury odbył się Dzień Kultury Kurpiowskiej. Jej miłośnicy mieli okazję zobaczyć i usłyszeć zespoły z Jednorożca, Myszyńca oraz Łysych. Nie zabrakło też dowcipnych gadek kurpiowskich, owacyjnie przyjmowanych przez szczycieńską publiczność.
Dzień Kultury Kurpiowskiej organizowany jest co dwa lata przez Stowarzyszenie „Kurpie w Szczytnie”. Tegoroczna impreza odbyła się w Miejskim Domu Kultury w sobotę 29 czerwca. Głównym jej punktem był występ zespołów propagujących folklor puszczańskiego ludu. Na scenie najpierw zaprezentowała się szczycieńska kapela „Wystek”. Po niej wystąpił zespół „Jutrzenka” działający przy gimnazjum w Jednorożcu, a następnie „Harmoniści” z Myszyńca. Na zakończenie zaśpiewał i zatańczył zespół „Puszcza Zielona” z Łysych. Miłośnicy folkloru śmiechem i gorącymi oklaskami reagowali na dowcipne gadki kurpiowskie w wykonaniu uczennic przygotowanych przez znaną szczycieńską Kurpiankę Annę Rybińską. Warto podkreślić, że we wszystkich zespołach występujących podczas imprezy, było bardzo dużo młodych ludzi, co świadczy o tym, że Kurpie potrafią pielęgnować swoją tradycję i przekazywać ją następnym pokoleniom.
Tegoroczne spotkanie z tradycją puszczańskiego ludu cieszyło się dużym zainteresowaniem szczytnian. Sala widowiskowa MDK-u była w całości wypełniona. Szkoda tylko, że poza jednym radnym nie pojawił się żaden z przedstawicieli władz, zarówno miejskich, jak i powiatowych, bo organizatorzy włożyli naprawdę wiele wysiłku w przygotowanie imprezy.
{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
– Mimo wszystko cieszę się, że przyszło tak dużo ludzi, bo przecież robimy to dla nich – mówi Irena Mossakowska, prezes Stowarzyszenia „Kurpie w Szczytnie”, która po koncercie otrzymywała liczne gratulacje od opuszczających MDK uczestników. Dodaje, że organizatorzy starają się szukać za każdym razem nowych zespołów, nieznanych jeszcze szczycieńskiej publiczności. Jak podkreśla Irena Mossakowska, na Kurpiowszczyźnie działa ich bardzo dużo, jest więc w czym wybierać. Marzy się jej zorganizowanie w Szczytnie imprezy o szerszej formule.
– Myślę o czymś na kształt festiwalu dialogu kultur, gdzie swoją tradycję wspólnie prezentują np. Kurpie i Kresowiacy – zdradza „Kurkowi” pani Irena. Zauważa, że w ciągu ostatnich kilkunastu lat bycie Kurpiem przestało być czymś wstydliwym.
– Chyba pewne pokolenie dorosło do tego, żeby tę kulturę pielęgnować i pokazywać innym – mówi prezes.
(ew)
{/akeebasubs}
