Sołtys Jerutek i radny gminny Damian Bazydło zarzuca proboszczowi parafii w Świętajnie ks. Jerzemu Malewickiemu, że ten zaniedbuje kościół filialny w Jerutkach. Dowodem na to ma być niszczejący od lat budynek dawnej plebanii oraz dzwony, które od ponad roku nie biją. Ponadto zarzuca księdzu, że ten nie chce podać, ile środków zebrał na ich naprawę. Z kolei proboszcz twierdzi, że sołtys nęka go złośliwymi esemesami.

Sołtys kontra proboszcz
Niszczejąca pastorówka od lat szpeci centrum Jerutek

PIĘKNY KOŚCIÓŁ W ZANIEDBANYM OTOCZENIU

Zabytkowy kościół w Jerutkach, będący dziś filiałem parafii w Świętajnie, to z pewnością ozdoba tej niewielkiej, ale chętnie odwiedzanej przez turystów wsi. Niestety, jego otoczenie pozostawia wiele do życzenia. O pochodzącym z początku XIX w. niszczejącym budynku dawnej plebanii pisaliśmy już kilka razy. Należący do parafii obiekt niedawno został pokryty ochronną folią, którą zerwała jednak wichura. O remont byłej pastorówki upomina się sołtys i radny gminny w jednej osobie Damian Bazydło. Zgłaszał sprawę nie tylko naszej redakcji, ale też konserwatorowi zabytków i kurii. Na razie jednak jego monity pozostają bez echa, bo na ratowanie budynku brakuje funduszy.

DLACZEGO DZWONY NIE BIJĄ?

To jednak nie jedyny problem, który nurtuje mieszkańców Jerutek.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *} Jak mówi nam sołtys, od kwietnia ubiegłego roku nie działają dzwony na kościelnej wieży. - Jeszcze za księdza Koperwasa znalazł się sponsor, który ufundował do nich elektroniczny system sterowania. Boli nas, że teraz te dzwony milczą – mówi Damian Bazydło. Jak relacjonuje, wystąpił do proboszcza parafii w Świętajnie ks. Jerzego Malewickiego z propozycją pomocy w zdobyciu finansowego wsparcia naprawy dzwonów, ale spotkało go wielkie rozczarowanie. - Ksiądz zadeklarował, że na ten cel przeznaczy część środków z tacy. Kiedy ostatnio zapytałem go, ile udało mu się zebrać odpowiedział, żebym się zajął swoimi obowiązkami – opowiada sołtys. Według niego proboszcz jest osobą niedostępną i nie chce współpracować z lokalną społecznością. Dziwi go to tym bardziej, że to mieszkańcy zajmują się utrzymaniem porządku na otaczającym kościół cmentarzu parafialnym, regularnie kosząc na nim trawę, choć opłaty za pochówki pobiera parafia. Sołtys zapowiada, że o zachowaniu proboszcza powiadomi władze dekanatu w Rozogach oraz kurię. - Może w ten sposób uda się coś wskórać, bo jako mieszkańcy czujemy się bezradni – mówi Bazydło.

KONIECZNA EKSPERTYZA

W kościele w Jerutkach od ponad roku nie biją dzwony. Zaniepokojenia tym nie kryje sołtys Damian Bazydło, którego interwencja u proboszcza nie przyniosła skutku

Ks. proboszcz Jerzy Malewicki tłumaczy, że to nie kościelne dzwony wymagają naprawy, ale konstrukcja, na której są zawieszone. - Panowie, którzy je oglądali stwierdzili, że ze względu na jej stan lepiej ich nie uruchamiać – wyjaśnia proboszcz. Żeby rozpocząć remont, należy wykonać ekspertyzę budowlaną, a dopiero potem przystąpić do prac związanych ze wzmocnieniem konstrukcji. - Ekspertyza to nie jest taka prosta sprawa, bo musi być sporządzona przez fachowca, którego wskaże kuria. To spory koszt – mówi ksiądz. Zapewnia, że takiej właśnie informacji udzielił sołtysowi. Dziwi go nagłe zainteresowanie nie tylko dzwonami, ale i niszczejącym budynkiem plebanii. - Trzeba było o tym myśleć jakieś czterdzieści lat temu. Teraz koszt remontu tego budynku to wydatek rzędu 2 – 3 mln złotych. O te środki trzeba wystąpić do konserwatora zabytków, bo parafia nie jest w stanie ich wygospodarować – tłumaczy. Czy w takim razie dowiadywał się, jaki są możliwości uzyskania dofinansowania? - Jeszcze nie, bo w tej chwili mam inne sprawy na głowie. Otrzymałem środki na remont dachu kościoła parafialnego w Świętajnie, bo zaczęły już z niego spadać dachówki – odpowiada.

ON MNIE CIĄGLE NAGABUJE

Ksiądz potwierdza, że w rozmowie z sołtysem poradził mu, aby zajął się swoimi sprawami. - On mnie ciągle nagabuje w tej czy innej sprawie, a ja dopiero niedawno wróciłem ze szpitala po trzymiesięcznym pobycie związanym z operacją serca – tłumaczy. Twierdzi, że Damian Bazydło jest wobec niego złośliwy. Jako przykład podaje sytuację, kiedy to wrócił z krótkiego urlopu. - Wtedy napisał mi SMS, żebym po „udanej wycieczce” zajął się wreszcie pastorówką – żali się proboszcz. Potwierdza, że to mieszkańcy pomagają w utrzymaniu porządku na cmentarzu w Jerutkach. Na pytanie, czy tak powinno być skoro pobiera opłaty za pochówki, odpowiada: - Jakie pochówki? Tam odbywa się jeden pochówek na rok.

Ewa Kułakowska{/akeebasubs}