Zastrzelony w 1945 roku przez krasnoarmiejców sołtys Dębowca według polskiej komunistycznej propagandy żył dalej w Niemczech Zachodnich i groził nowym mieszkańcom tej wsi. W rzeczywistości nie było już wtedy ani sołtysa, ani samego Dębowca.
Drugie narodziny
Jak napisałem trzy tygodnie temu, sołtys Dębowca Olschewski (w czasach nazistowskich zmienił nazwisko na Rehberg – „Sarnia Góra”) został zastrzelony w 1945 roku podczas ucieczki na zachód. Jego wóz konny zatrzymali pod Morągiem żołnierze radzieccy. Podczas rewizji wozu Rosjanie znaleźli pistolet i mundur członka NSDAP. Do sołtysa podszedł żołnierz o azjatyckich rysach, wyciągnął pistolet i czterokrotnie strzelił. Sołtys Olschewski – Rehberg narodził się jednak po raz drugi. Po swej śmierci. Nowa rzeczywistość na Mazurach po 1945 roku niewiele bowiem różniła się od starej. Nazizm został zastąpiony przez komunizm. A w komunizmie wszystko było możliwe.
{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Herr Waleś
W 1954 roku w „Nowej Kulturze” opublikowano reportaż Kazimierza Dziewanowskiego i Andrzeja Berkowicza z podróży po Mazurach. W jednym z fragmentów, noszącym tytuł „Herr Bauernführer Waleś grozi”, opisano wydarzenia w Dębowcu z końca 1931 roku. Sołtysa Olschewskiego ochrzczono tu nazwiskiem Waleś. Można to tłumaczyć podobizną Waleś – Oleś (zdrobnienie od Olschewski). Tego rodzaju nazwiska, będące zdrobnieniami, często występowały na Mazurach. Według owego reportażu, to właśnie w domu sołtysa Walesia (czyli u Olschewskiego) pobito Bogumiła Późnego. Pod koniec fragmentu autorzy piszą: Rok 1953. Jeden z mieszkańców Dębowca otrzymuje z Niemiec Zachodnich list następującej treści:
A spróbujcie się tylko przyznać do tego, że jesteście Polakami, to my się z Wami policzymy. Teraz to my nie będziemy tacy łagodni, już wiemy, jak się robi porządek z takimi świniami.
Pod listem zamaszysty, ale czytelny podpis: – Waleś.
Zatrute audycje
W 1953 roku Dębowca już nie było, tworzono tu bowiem poligon wojskowy, a sołtys Olschewski – Rehberg – Waleś nie żył już od 1945 roku. Nie było zatem w 1953 roku ani adresata wskazanego listu, ani też jego nadawcy. Nieistniejąca wieś została wykorzystana dla celów propagandowych. Ostatnie zdanie tego fragmentu nie pozostawia wątpliwości:
Wiele piszemy o zatrutych audycjach Wolnej Europy. Waleś nie otrzymuje wierszówki od Komitetu Wolnej Europy, ale wykonuje tę samą co on robotę.
W ten sposób sołtys nieistniejącego już Dębowca i zatwardziały nazista Olschewski – Rehberg – Waleś doczekał się największego zaszczytu: wymieniono go w jednym rzędzie z Radiem Wolna Europa.
Sławomir Ambroziak
{/akeebasubs}
