Trzy sołtyski z gminy Rozogi zaledwie rok po wyborach, złożyły rezygnację. Wszystkie powołują się na sprawy osobiste. To poważny problem dla ich sołectw, bo pod znakiem zapytania stanęły realizowane tam zadania zaplanowane w ramach funduszu sołeckiego.
Trzy sołtyski z gminy Rozogi nie chcą już pełnić powierzonych im rok temu funkcji. Pierwsza rezygnację jeszcze w styczniu złożyła Iwona Bałdyga z Dąbrów Działów, potem uczyniła to Monika Deptuła z Rozóg, a ostatnio w maju – Joanna Pawłowska z Wilamowa. Wszystkie jako powód podały względy osobiste. {akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Rezygnacje stanową niemały kłopot dla reprezentowanych przez nie jeszcze do niedawna sołectw. Ze względu na panującą w kraju epidemię nie można przeprowadzić wyboru ich następców. Te, uchwałą Rady Gminy, przewidziano dopiero do końca listopada. Ale i ten termin jest niepewny.
To stawia pod znakiem zapytania realizację przez te sołectwa działań w ramach tegorocznego funduszu sołeckiego i zaplanowanie zadań na rok przyszły. Zaniepokojenia nie kryje radny Marek Stolarczyk, były sołtys Rozóg, który zgłosił w tej sprawie interpelację podczas ostatniej sesji Rady Gminy.
- Brak sołtysa i niemożność jego powołania stwarza mieszkańcom i gminie ogromne trudności z realizacją programów przyjętych w ubiegłym roku – odpowiadał wójt Zbigniew Kudrzycki. Chodzi tu przede wszystkim o planowane zadania drogowe w Rozogach i Dąbrowach Działach. Wójt ma jednak nadzieję, że do czasu rozpoczęcia inwestycji sołtysów uda się wyłonić. - Gorzej jeśli sytuacja pandemiczna w kraju nie będzie się poprawiała i powrócą niektóre ograniczenia. Wtedy pojawi się duży problem, niezależny od nas i mieszkańców sołectw – dzieli się swoimi obawami Zbigniew Kudrzycki.
Przyznaje, że rezygnacje sołtysek były dla niego sporym zaskoczeniem. Tylko jedna z nich – Iwona Bałdyga uprzedziła go o swojej decyzji, pozostałe ograniczyły się do złożenia rezygnacji na piśmie. Wójt nie chce tego komentować. Natomiast radny Maciej Sypiański z Wilamowa uważa, że panie przeceniły swoje umiejętności decydując się na urząd sołtysa. Zauważa też, że i w poprzedniej kadencji było kilka rezygnacji sołtysów. - Ich rola w lokalnej społeczności staje coraz większa, przybywa obowiązków i nie wszyscy są w stanie temu podołać – uważa radny Sypiański.
(o){/akeebasubs}
