W Szczytnie od ponad 10 lat nie powstał obiekt sportowy z prawdziwego zdarzenia, a szkolna infrastruktura służąca rozwijaniu kultury fizycznej pozostaje daleko w tyle za powiatową. Tak uważa przewodniczący komisji oświaty Rady Miejskiej. W swojej opinii nie jest odosobniony.

Czy w Szczytnie jest za mało obiektów sportowych? Zdaniem kilku radnych – tak. - Jest w radzie sporo osób związanych ze sportem. Nie wyobrażam sobie, że po czterech latach naszej kadencji nic po sobie nie zostawimy – mówi radny Piotr Gregorczyk, który od dawna już postuluje budowę w mieście sztucznego lodowiska. Podobnego zdania jest przewodniczący komisji oświaty Zbigniew Orzoł. - Od 2005 r. nie powstał w Szczytnie ważny obiekt sportowy, a te zlokalizowane na terenie miejskich szkół wyglądają słabo w porównaniu z wybudowanymi przez starostwo – mówi radny.{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Z ocenami radnych nie zgadza się wiceburmistrz Krzysztof Kaczmarczyk. Dziwi go zwłaszcza argument, że po każdej kadencji rady musi w mieście powstać jakiś obiekt sportowy. - Wszystko to kwestia priorytetów. Jeśli uważacie, że najbardziej palącym problemem naszych mieszkańców jest budowa hali sportowej, to ja się z tym nie zgadzam – odpowiada radnym wiceburmistrz. Dodaje, że na co dzień spotyka się z zarzutami, że w Szczytnie zbyt dużo inwestuje się w infrastrukturę służącą rozwijaniu kultury fizycznej, bo hal i boisk nie brakuje. Przypomina, że miasto przymierzało się do budowy sali sportowej przy SP nr 2, ale okazało się, że nie można na nią uzyskać dofinansowania. Tymczasem koszt budowy to ok. 6 mln złotych. Jak informuje naczelnik wydziału oświaty UM w Szczytnie Robert Dobroński, największe możliwe dofinansowanie na tego typu inwestycję to maksimum 50%, przy czym obecnie i tak nieosiągalne.
(ew){/akeebasubs}
