Henryk Gabryel to postać doskonale znana mieszkańcom Wielbarka. Po blisko trzyletniej przerwie powrócił do składu Rady Gminy, w której zasiadał przez dwie poprzednie kadencje. Nowy – stary radny zapowiada, że szczególną uwagę będzie zwracał na lokalny sport.
Podczas ubiegłotygodniowej sesji Rady Gminy Wielbark (3 września) Henryk Gabryel złożył ślubowanie i został jej pełnoprawnym członkiem. Przypomnijmy, że stało się to po tym, jak z mandatem pożegnała się Milena Rutkowska, która objęła funkcję dyrektora Gminnego Ośrodka Kultury. Na początku lipca przeprowadzono wybory uzupełniające. Jedynym kandydatem z okręgu nr 1 był właśnie Henryk Gabryel reprezentujący KWW „Ludowcy”. Z tego powodu stał się członkiem Rady Gminy automatycznie. Wcześniej zasiadał już w niej przez dwie kadencje, od 2002 roku. - Trzy lata temu przegrałem z panią Mileną dziesięcioma głosami, ale zbyt się tym nie przejmowałem – zapewnia pan Henryk. Jak dodaje, teraz wcale nie miał ochoty ponownie ubiegać się o mandat, jednak do zmiany decyzji skłoniły go namowy osób z najbliższego otoczenia. Pan Henryk to rodowity wielbarczanin. Znany jest głównie ze swojej aktywności na niwie sportowej.
{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Dwadzieścia lat temu zaczął działać w Omulwi Wielbark. - Zaczynaliśmy od zera. Nie mieliśmy stadionu, wszystko robiliśmy sami, własnymi rękami, za darmo, bez etatów – wspomina. Od tamtej pory wiele się zmieniło. W stolicy gminy funkcjonuje wyremontowane kilka lat temu boisko, klub może liczyć na pomoc samorządu oraz sponsorów. Po drodze zdarzały się jednak trudności. - Kiedy Swedwood budował swój zakład, chciał nam zająć pół stadionu. Wtedy powiadomiłem o tym wójta i problem udało się zażegnać – mówi.
W Omulwi pan Henryk prowadził zespoły piłkarskie. Z pracą trenerską już się jednak pożegnał. Ostatnim jego turniejem była Sadida, gdzie prowadzona przez niego drużyna wygrała w swojej kategorii. Jako radny zamierza nadal wspierać działalność sportową w Wielbarku. - Teraz popatrzę trochę z góry na finansowanie sportu – zapowiada.
Jego zdaniem w ciągu kilkunastu ostatnich lat w stolicy gminy zaszły pozytywne zmiany. - My jako mieszkańcy może już ich nie zauważamy, ale osoby przyjeżdżające do nas z zewnątrz podziwiają naszą miejscowość – mówi radny. - To najbardziej mnie cieszy – że jesteśmy dobrze postrzegani – dodaje.
(ew)
{/akeebasubs}
