Uczestniczka czterech olimpiad, wielokrotna mistrzyni naszego kraju, medalistka mistrzostw świata i Europy Anna Jesień wraz z mężem Pawłem spotkali się z uczniami Gimnazjum nr 2 w Szczytnie. Oboje od niedawna są mieszkańcami wsi Jęcznik w gminie Szczytno.
Uczniowie Gimnazjum nr 2 z Oddziałami Integracyjnymi im. Polskich Olimpijczyków nie za często mogą spotkać się ze swoimi patronami. W końcu taka okazja nadarzyła się w środę 27 marca. W tym tygodniu gościli lekkoatletkę specjalizującą się w biegu na 400 m przez płotki, olimpijkę, medalistkę mistrzostw świata i Europy Annę Jesień. Sportsmence towarzyszył mąż Paweł, który jest również jej trenerem. Anna Jesień to wielokrotna mistrzyni Polski na dystansie 400 m ppł (1999, 2000, 2002, 2003, 2005, 2009, 2012) oraz w biegu na 400 m (2006). Do niej należy rekord Polski, który ustanowiła na mistrzostwach świata w Osace w 2007 roku czasem 53,86 s. Na tych samych mistrzostwach zdobyła brązowy medal, który jest jej największym osiągnięciem w karierze. Lekkoatletka zdobyła wcześniej brązowy krążek na tym dystansie na Mistrzostwach Europy w Monachium w 2002 r. Na tych samych mistrzostwach w sztafecie 4x400 m zdobyła drugi brąz, a podczas Mistrzostw Europy w 2006 w Goteborgu trzeci. W 2005 r. wraz z koleżankami z reprezentacji dwukrotnie poprawiła już dziewiętnastoletni rekord Polski w tej konkurencji. W 2007 r. w światowym rankingu lekkoatletycznym zajęła 2. miejsce w kategorii biegu na 400 m. ppłot. W tym samym roku zajęła ósme miejsce w Plebiscycie Przeglądu Sportowego na Najpopularniejszego Sportowca Polski i zwyciężyła w rankingu „Złote Kolce”. Podczas spotkania w Gimnazjum nr 2 swoje osiągnięcia zaprezentowała na pokazie multimedialnym. Uczniowie nie szczędzili rzęsistych braw, kiedy na ekranie pokazywany był bieg z Mistrzostw Świata w Osace. Lekkoatletka odpowiadała również na wiele pytań uczniów.
{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
- Sportem zainteresowałam się w szkole podstawowej. Biegałam przełaje. Potem trafiłam do warszawskiej Skry – wspomina. Po igrzyskach w Atenach chciała zakończyć karierę. - Zmieniłam trenera, którym został mój mąż i wtedy osiągnęłam najlepsze wyniki.
Najważniejsze dla sportowca są igrzyska olimpijskie.
- Największe wrażenie na mnie wywarły pierwsze w Sydney w 2000 r., ale najlepsze dla mnie były w Pekinie w 2008, gdzie zajęłam 5. miejsce - mówi lekkoatletka. Oboje małżonkowie podkreślali, że sport to ciężka, systematyczna praca. Gimnazjaliści byli ciekawi czy z biegów da się wyżyć. - To się opłaca. Poziom, który osiągnęłam pozwala na dobre życie. Duże dochody przynoszą mityngi, na które najlepsi są zapraszani i nie ponoszą kosztów, a zarazem na nich zarabiają – ujawnia pani Anna. - Innymi korzyściami z bycia sportowcem jest to, że poznajemy egzotyczne kraje, inną kulturę, języki obce – dodaje.
Na Mazury do Jęcznika trafili dzięki rodzicom Pawła, którzy przed 20 laty zakupili ziemię nad Jeziorem Gromskim.
– Mazury są najpiękniejszym regionem w Polsce. Przyjeżdżałem tutaj odkąd pamiętam, kończymy budować dom i chcielibyśmy tutaj działać w sporcie – mówi pan Paweł. Na koniec spotkania nie obyło się bez pamiątkowych zdjąć oraz autografów, które Anna Jesień podpisywała na swoich fotografiach przygotowanych dla gimnazjalistów.
(iz)
{/akeebasubs}
