Środowiskowy Dom Samopomocy w Jedwabnie rozpocznie działalność z opóźnieniem. Według wcześniejszych zapowiedzi prezes stowarzyszenia „Helper”, podmiotu prowadzącego placówkę, miało to nastąpić w listopadzie ubiegłego roku. Tak się jednak nie stało. Poślizg miał być spowodowany kwestiami proceduralnymi i technicznymi.
Środowiskowy Dom Samopomocy w Jedwabnie mieści się w budynku po byłej szkole. Gmina na dziesięć lat użyczyła obiekt stowarzyszeniu „Helper”, które będzie prowadzić placówkę. Na początek ma w niej znaleźć miejsce czterdzieści osób. Jeszcze w październiku ubiegłego roku prezes stowarzyszenia „Helper” Katarzyna Sztylc zapowiadała w rozmowie z „Kurkiem”, że ŚDS rozpocznie działalność w listopadzie. Tak się jednak nie stało. Dlaczego? – Na przeszkodzie stanęły kwestie proceduralne - tłumaczy Katarzyna Sztylc. Dodaje, że opóźnienie wynika m.in. z potrzeby dostosowania budynku do wymogów przeciwpożarowych i sanitarnych. Wymusiły one gruntowną przebudowę, łącznie z wykonaniem dwóch klatek schodowych. Początkowo zakładano, że prace zostaną przeprowadzone etapami. Pierwszy miał obejmować jedynie adaptację parteru i zakończyć się w 2013 r. Obecnie jednak, jak zapewnia prezes, udało się skończyć remont całego obiektu.
{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
– Dzięki temu będziemy mogli przyjąć w przyszłości dodatkowe 20 osób – mówi. Zakończono też nabór pracowników. W ŚDS zatrudnienie znalazło 8 mieszkańców gminy Jedwabno. Katarzyna Sztylc zapowiada, że placówka na dobre rozpocznie działalność 15 stycznia, czyli w dniu ukazania się tego numeru gazety. Kategorycznie zaprzecza też, aby opóźnienie w uruchomieniu domu samopomocy miało cokolwiek wspólnego z opisywanym ostatnio szeroko w mediach jej związkiem z posłem Tomaszem Kaczmarkiem, znanym jako agent Tomek.
– Moje życie prywatne nie ma nic wspólnego z prowadzoną przez mnie działalnością – zapewnia prezes.
(ew)
{/akeebasubs}
