Mieszkańców gminy Dźwierzuty czeka wkrótce podwyżka stawek za śmieci. - Nie chcemy za bardzo obciążać społeczeństwa, ale na dzisiaj nie dopinamy się w opłatach – tłumaczy wójt Marianna Szydlik.

Stawki za śmieci pójdą w górę

SYSTEM SIĘ NIE DOPINA

Stawki opłat za śmieci w gminie Dźwierzuty należą obecnie do najniższych w powiecie. Od jednego mieszkańca pobierane jest miesięcznie 5,50 zł w przypadku gdy segreguje śmieci, lub 11 zł gdy selekcji nie prowadzi. Wkrótce te kwoty wzrosną. Wójt Marianna Szydlik zapowiada, że na najbliższej sesji Rady Gminy zaproponuje podniesienie cen, odpowiednio do 8 i 14 zł. Więcej płacić będą też właściciele domków letniskowych i obiektów wykorzystywanych na cele rekreacyjno-wypoczynkowe. - Nie chcemy za bardzo obciążać społeczeństwa, ale na dzisiaj nie dopinamy się w opłatach śmieciowych – uzasadnia swoją propozycję Marianna Szydlik.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *} W roku 2015 koszty poniesione przez gminę przekroczyły 566 tys. zł. Złożyły się na to głównie opłaty za odebranie i wywiezienie odpadów przez operatora z Biskupca – spółkę Eco, przyjęcie śmieci na składowisku oraz koszty administracyjno-biurowe.

Dodatkowym powodem przemawiającym za podwyżką, jak przekonuje wójt, jest dążenie gminy do budowy punktu selektywnej zbiórki odpadów komunalnych. Urząd zgłosił już wniosek o uwzględnienie tej inwestycji w nowelizacji wojewódzkiego planu gospodarki odpadami komunalnymi. Planowany obiekt umożliwiłby gminie ponoszenie mniejszych opłat, bo z jej terenu wywożono by tylko śmieci zmieszane. Te wysegregowane byłyby sprzedawane. W roku ubiegłym z terenu gminy zebrano 676 ton odpadów niesegregowanych i 99,3 tony - segregowanych.

OSTRZEŻENIA DLA DŁUŻNIKÓW

Część radnych zgłasza uwagi do propozycji wójt. Andrzej Czechowski przekonuje, że przyjęta w Dźwierzutach metoda naliczania opłaty od każdego mieszkańca jest zbyt dużym obciążeniem dla rodzin wieloosobowych. Teraz jeszcze bardziej się to pogłębi. Z kolei Kazimierz Malik podkreśla, że w gminnym systemie gospodarki odpadami są luki, bo właściciele nieruchomości często zaniżają w składanych deklaracjach liczbę osób je zamieszkujących. To, jak szacuje radny, przynosi do budżetu gminy straty sięgające 60 tysięcy złotych w skali roku.

Wójt Szydlik uspokaja natomiast, że ściągalność opłat za śmieci ostatnio się poprawiła. To skutek wysyłania przez urząd ostrzeżeń do dłużników, informujących o groźbie zajęcia ich kont przez Urząd Skarbowy.

Gmina z dużą też ostrożnością podchodzi do wniosków o umorzenie płatności. - Dokładnie zapoznajemy się z sytuacją danej rodziny i jeżeli faktycznie nie mamy możliwości ściągnięcia od niej zaległości, to umarzamy je – mówi wójt. - Staramy się jednak rozłożyć należności na raty lub odroczyć termin płatności, żeby zmobilizować ludzi do wywiązywania się z obowiązków - dodaje.

Andrzej Olszewski{/akeebasubs}