Strażacy z OSP Szuć wystąpili ostatnio w dość nietypowej dla siebie roli filmowców. Korzystając z pomocy WFOŚiGW i powiatu, nakręcili film o szkodliwości wypalania traw. Do udziału w nim udało im się namówić znanego satyryka Krzysztofa Daukszewicza oraz scenarzystę i producenta filmowego Michała Szczerbica.

Strażacy - filmowcy

Liczne apele o niewypalanie traw jak dotąd okazywały się mało skuteczne. Co roku z nastaniem wiosny ten niebezpieczny proceder wciąż jest praktykowany. Strażacy OSP Szuć postanowili walczyć z nim w dość niekonwencjonalny jak na nich sposób, bo nie przy użyciu tradycyjnych strażackich sprzętów, lecz … kamery filmowej. Dzięki dofinansowaniu z WFOŚiGW oraz powiatu szczycieńskiego nakręcili niespełna 9-minutowy film pt.: „Bezpiecznie mieszkamy, bo traw nie wypalamy”. Praca nad nim trwała około trzech miesięcy, a jej efekty można już oglądać na stronie internetowej OSP Szuć. - Przeszkodziła nam trochę tegoroczna, przedłużająca się zima. Mieliśmy zacząć kręcić już w marcu, ale nie było wtedy odpowiednich warunków – wspomina Sławomir Ambroziak, strażak ochotnik i pomysłodawca przedsięwzięcia w jednej osobie. Równolegle w ramach realizowanego projektu odbywały się warsztaty dla dzieci i młodzieży, podczas których uczestnicy uczyli się, jak montować materiał filmowy. Prowadził je uznany fotografik Arkadiusz Dziczek. Do udziału w filmie udało się namówić znane osoby związane z powiatem szczycieńskim, w tym satyryka Krzysztofa Daukszewicza oraz scenarzystę i producenta filmowego mieszkającego obecnie w Spychowie, Michała Szczerbica.

{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}

Jego żona, Ewa Helman – Szczerbic zdradza, że ani przez chwilę nie wahał się, czy wystąpić w projekcie strażaków z Szuci.

- Mieszkamy na Mazurach już od pewnego czasu i zauważamy, że świadomość dotycząca szkodliwości wypalania traw jest wciąż bardzo mała – mówi pani Ewa. Film, w którym oprócz członków OSP Szuć i OSP Jedwabno wystąpili również strażacy z KP PSP, spodobał się komendantowi powiatowemu, Mariuszowi Gęsickiemu. - Ujęła mnie jego wartość artystyczna. Nie ma tu natrętnej „propagandy”, za to ukazane zostało piękno mazurskiej przyrody, lasów i jezior – dzieli się swoimi wrażeniami komendant Gęsicki.

(ew)

{/akeebasubs}