W minioną niedzielę Ochotnicza Straż Pożarna w Wielbarku obchodziła swoje 123-lecie. Z tej okazji druhowie otrzymali nowy sztandar, ufundowany dzięki zaangażowaniu lokalnej społeczności i miejscowych przedsiębiorców. Wielbarska jednostka została także uhonorowana Złotym Znakiem Związku OSP RP, najwyższym odznaczeniem w ochotniczym ruchu strażackim.
JAK NARODZINY DZIECKA
Niedziela 1 września na zawsze zapisze się w długiej, bo już 123-letniej historii Ochotniczej Straży Pożarnej w Wielbarku. Tego dnia druhowie otrzymali swój wymarzony, nowy sztandar. Uroczystości rozpoczęła msza w miejscowym kościele. Po niej strażacy oraz zaproszeni goście, przy dźwiękach orkiestry dętej z Lidzbarka Welskiego, udali się do pobliskiego parku. Tam, w obecności pocztów sztandarowych, przedstawicieli władz samorządowych województwa, powiatu oraz gminy, a także fundatorów, nastąpiło pożegnanie ze starym sztandarem jednostki. Został on ufundowany w 1989 r. przez wielbarskich parafian z inicjatywy ówczesnego proboszcza, ks. Mariana Kaima. Kolejnym punktem uroczystości było poświęcenie nowego sztandaru, którego rodzicami chrzestnymi zostali Barbara Spychał oraz starosta szczycieński i długoletni członek OSP Wielbark, Jarosław Matłach. Prezes wielbarskiej jednostki Szymon Pawłowski podkreślał, że bieżący rok jest bardzo ważny dla lokalnej społeczności. {akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
WZLOTY I UPADKI
Historię OSP Wielbark przybliżył przybyłym dr Władysław Świeczkowski, przewodniczący Komisji Historycznej Zarządu Oddziału Wojewódzkiego Związku OSP RP. Początki ochotniczego ruchu strażackiego sięgają roku 1896. Jednostka ochrony przeciwpożarowej w sąsiednich Chorzelach, leżących wówczas po drugiej stronie granicy, powstała dopiero w 1904 r. Ciekawostką jest to, że strażacy z Polski i Prus Wschodnich nierzadko razem brali udział w działaniach, wspierając się podczas poważniejszych zdarzeń. Po II wojnie światowej jednostka reaktywowała się dopiero w 1949 r., ale nie był to sprzyjający czas ze względu na rozwiązanie Związku Ochotniczych Straży Pożarnych. Przez cały okres stalinowski jej działalność została praktycznie zawieszona i odrodziła się w 1958 r. W najnowszej historii jednostki na uwagę zasługuje to, że jej szeregi zasilały całe rodziny druhów. Do najbardziej znanych należą rody: Burdyńskich, Maluchników, Mirkowiczów i Rutkowskich. Dziś wielbarska OSP słynie także z działalności na niwie honorowego krwiodawstwa oraz organizowania akcji nauki pierwszej pomocy wśród uczniów gminnych szkół.
Do przeszłości nawiązywał również burmistrz Wielbarka Grzegorz Zapadka, wymieniając kataklizmy, które w ciągu wieków, z regularnością 60 – 70 lat pustoszyły miasto. Ostatnie miały miejsce niedawno – niszczycielska nawałnica w 2008 r. oraz pożar szkoły w 2011 r. Włodarz wyrażał nadzieję, że tak dramatyczne zdarzenia nie będą już nawiedzać Wielbarka.
JEDNOSTKA ZE ZŁOTĄ ODZNAKĄ
Zgodnie z tradycją, fundatorzy sztandaru dokonali symbolicznego wbicia gwoździ w jego drzewiec. Podczas uroczystości wielbarskich druhów spotkało ważne wyróżnienie. Marszałek województwa Gustaw Marek Brzezin udekorował sztandar Złotym Znakiem Związku OSP RP, najwyższym odznaczeniem w ochotniczym ruchu strażackim. Z kolei starosta Matłach i burmistrz Zapadka zostali odznaczeni Złotymi Medalami „Za Zasługi dla Pożarnictwa”.
TERAZ MOGĄ JUŻ WSZĘDZIE SIĘ POKAZAĆ
Prezes wielbarskiej OSP zdradza, że zbiórka na sztandar trwała kilka miesięcy, a pozyskanie środków wcale nie przyszło łatwo. – Trzeba było się nachodzić i informować, co chcemy zrobić i jaki jest cel zbiórki – mówi Szymon Pawłowski. Wśród fundatorów znalazły się zarówno największe działające na terenie gminy i Wielbarka zakłady, jak i mniejsi przedsiębiorcy. Inicjatywę wsparły również lokalne stowarzyszenia oraz niektóre sołectwa i liczna rzesza osób prywatnych. – Nie spodziewałem się, że wesprze nas tylu mieszkańców – przyznaje prezes. Na drzewcu znalazło się w sumie blisko 40 darczyńców, którzy ofiarowali kwotę 500 zł lub więcej. Z kolei na pamiątkowej desce umieszczono 85 nazwisk osób, które przekazały mniejsze datki.
Starania o nowy sztandar były podyktowane tym, że stary nie spełniał wymogów regulaminowych. – Z tego powodu nie mogliśmy reprezentować naszej jednostki w obchodach krajowych, mimo że otrzymywaliśmy zaproszenia – wspomina prezes.
Obecnie OSP Wielbark skupia 43 druhów, w tym jednego wspierającego i jednego honorowego. Rocznie notuje ok. 100 wyjazdów do pożarów i miejscowych zagrożeń, w tym wypadków drogowych. Obecnie największym marzeniem strażaków jest pozyskanie ciężkiego wozu bojowego. Nie będzie to łatwe, bo koszt takiego pojazdu zaczyna się od 1 mln złotych.
(ew)
