Strzelnica sportowa w Dźwierzutach decyzją wójt nie ma prawa być użytkowana. Okoliczni mieszkańcy narzekają na świstające wokół ich posesji kule. Tymczasem w najlepsze odbywają się tu ćwiczenia z udziałem żołnierzy i policji. Przedstawiciele użytkującego obiekt klubu uważają bowiem, że spełniają wszelkie procedury.

Strzelnica pod obstrzałem
Joanna i Łukasz Zwierzchowscy (zdjęcie z prawej) podczas ćwiczeń na strzelnicy boją się wychodzić z domu. - Kule przelatują w naszym pobliżu – alarmują. Zarządzający strzelnicą (na pierwszym planie zdjęcia z lewej) zapewniają, że kule nie mają prawa opuścić obiektu.

W gorącej atmosferze toczyły się obrady ubiegłotygodniowej sesji Rady Gminy. Przybyli na nią przedstawiciele miejscowego klubu strzeleckiego „Bielik”, by podzielić się z radnymi swoimi zastrzeżeniami do działań lokalnej władzy. - Od dłuższego czasu zaczyna nam się rzucać kłody pod nogi. Podejmowane są niezrozumiałe działania – mówił prezes klubu Piotr Mielecki. Chodzi o pismo wójt Marianny Szydlik do władz klubu sprzed dwóch miesięcy wzywające do natychmiastowego zamknięcia strzelnicy.

- Jak to się dzieje, że posiadając taki obiekt, grupę pasjonatów stanowiących elitę, podejmuje się taką decyzję – mówił prezes. {akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *} Przypominał, że powstały cztery lata temu klub otrzymał w użytkowanie niezagospodarowaną działkę, którą należycie zagospodarował i przeprowadził niezbędne procedury prawne. W ubiegłym roku odbyły się tu zawody o puchar wojewody, w tym planowane były kolejne. Ćwiczenia tu też przeprowadzano z młodzieżą gimnazjalną.

Strzelnica, zdaniem prezesa, znakomicie promuje gminę. - Przyjeżdżają ludzie z całej Polski. Jedna impreza z udziałem 150 uczestników sprawia, że w naszym CPN-ie brakuje paliwa, a sklepy zwiększają dochody nawet o 3 tys. zł. – wyliczał korzyści.

ZATRWOŻENI SĄSIEDZI

Piotr Mielecki: - Od dłuższego czasu zaczyna nam się rzucać kłody pod nogi

Funkcjonowanie strzelnicy od ponad roku wywołuje kontrowersje. Najwięcej u mieszkającej w pobliżu 5-osobowej rodziny Zwierzchowskich. - Przed Wielkanocą, gdy wieszałam pranie, usłyszałam świst kul przelatujących obok naszego domu i przeraziłam się – mówi Joanna Zwierzchowska. Sytuacja, jak relacjonuje, powtórzyła się w maju, czerwcu i październiku.

Wersji tej nie daje wiary skarbnik „Bielika” Wiesław Danowski. - Pocisk nie ma prawa opuścić terenu strzelnicy. Jest określone w regulaminie gdzie i kiedy ma być ładowana broń, w którym kierunku skierowana po załadowaniu i strzelaniu - tłumaczy.

Rodzina Zwierzchowskich złożyła zawiadomienie do prokuratury, ale postępowanie zostało umorzone. W tej sytuacji poprosili o pomoc wójt gminy. Ta, w odróżnieniu od prokuratury, stwierdziła, że strzelnica nie ma wymaganych prawem dokumentów.

WÓJT ZAMYKA STRZELNICĘ

Dokumentem, na podstawie którego strzelnica w Dźwierzutach funkcjonuje, jest podpisany jeszcze przez wójta Wierzuka regulamin, który określa sposób jej użytkowania i zachowania strzelców. To za mało. Aby spełnić w pełni wymogi formalne określone w ustawie o broni i amunicji, niezbędna jest decyzja administracyjna zatwierdzająca regulamin strzelnicy. O wydanie takiej prezes klubu wystąpił do wójt gminy w lutym br. Ta w odpowiedzi zażądała od niego przedstawienia kserokopii decyzji o dopuszczeniu strzelnicy do użytkowania. Okazuje się, że władze klubu takiego dokumentu nie mają. Nie ma go także w powiatowym inspektoracie nadzoru budowlanego w Szczytnie. - W posiadanych u nas aktach nie ma pozwolenia na budowę strzelnicy w Dźwierzutach – potwierdza powiatowy inspektor.

Przedstawiciele klubu przekonują, że pozwolenie w przypadku strzelnicy nie jest potrzebne. - W ustawie nie ma nic o wymogu dostarczeniu atestu zatwierdzającego strzelnicę do użytkowania – mówi skarbnik Danowski. - Nie ma czegoś takiego jak określenie warunków, jakie ma spełniać strzelnica – dodaje.

Wójt jest innego zdania. – Ja nie wydam decyzji administracyjnej zatwierdzającej ten regulamin, dopóki nie będę miała pisemnego potwierdzenia, że ta strzelnica spełnia wymogi bezpieczeństwa i jest bezpieczna – zapowiada. Dlatego na początku kwietnia zażądała od prezesa natychmiastowego zaprzestania użytkowania obiektu.

Wezwanie pozostaje jednak bez echa. W poniedziałek 18 czerwca ćwiczenia przeprowadzili tu żołnierze z jednostki w Lipowcu. - Jednostka realizuje ćwiczenia na strzelnicy w Dźwierzutach w oparciu o zawarte porozumienie z prezesem klubem „Bielik”. Nie mamy żadnej informacji o decyzji wójt zakazującej jej użytkowania – informuje kpt. Aleksander Bryk, oficer prasowy jednostki.

Andrzej Olszewski{/akeebasubs}