W miniony czwartek Szczytno odwiedziło ponad 100 luksusowych aut biorących udział w imprezie pod nazwą Gran Turismo Polonia 2022. Szumnie reklamowane przez miasto wydarzenie nie wszystkim się spodobało, o czym świadczą liczne niepochlebne komentarze w mediach społecznościowych. Uczestniczy narzekali m.in. na niefortunną porę, a także na to, że samochody można było podziwiać tylko zza barierek.

Superbryki na odległość
Parkujące na pl. Juranda luksusowe auta można było podziwiać jedynie z oddali

Gran Turismo Polonia 2022 to jedna z największych i najstarszych imprez motoryzacyjnych dla właścicieli luksusowych aut. W dniach 6 – 13 lipca przemierzały one trasę z Sopotu do Poznania. Jednym z przystanków na tym szlaku było Szczytno. W miniony czwartek około godziny 13.00 ponad 100 drogich samochodów zaparkowało na pl. Juranda. Wydarzeniu towarzyszyły pokazy pierwszej pomocy i ratownictwa drogowego. Można też było wejść do symulatora dachowania i obejrzeć stoiska promocyjne policji oraz Urzędu Miejskiego. W ramach imprezy odbył się także zlot zabytkowych aut.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}  Wydarzenie szumnie zapowiadane przez miasto jako jedna z głównych letnich atrakcji, przyciągnęło liczną publiczność. Ci, którzy chcieli obejrzeć z bliska luksusowe pojazdy, musieli jednak obejść się smakiem. Można je było podziwiać jedynie na odległość, zza barierek. To spotkało się z dużym niezadowoleniem uczestników imprezy, którzy liczyli na to, że zajrzą do środka samochodów i będą mogli zrobić sobie przy nich zdjęcia. O tym, że zlot pozostawił u wielu osób niedosyt, świadczą liczne komentarze na portalach społecznościowych, w tym na oficjalnej stronie miasta. Uczestnicy narzekali m.in. na niefortunną porę przyjazdu do Szczytna samochodów, żaląc się, że akurat o tej godzinie mieszkańcy są w pracy. Jeszcze więcej krytyki wywołało odgrodzenie publiczności od samochodów. 100 aut na 100 m2 poparkowanych „na igłę”, ludzie oddzieleni barierkami mają zadowolić się spoglądaniem na auta, a VIP-y chodzą po placu z rodzinami i oglądają wszystko (…) Brawo, nic tylko pogratulować imprezy - napisał Arkadiusz. No cóż, plebs musi wiedzieć, gdzie jego miejsce - stwierdził sarkastycznie Sylwiusz. Jak zwykle organizacja eventów w tym mieście bomba. Stojąc od początku imprezy na placu nie dowiedziałem się, gdzie PSP będzie robić pokaz (…) Zero wodzireja czy zarządcy wydarzenia. Polecam zainteresować się na przyszłość jak takie wydarzenia odbywają się w innych miastach, bo to porażka - radzi organizatorom Patryk. Super, tylko szkoda, że w tygodniu, kiedy człowiek pracuje - ubolewa z kolei Katarzyna.

Do niepochlebnych komentarzy odniósł się na swoim portalu społecznościowym burmistrz Krzysztof Mańkowski, który broni decyzji o odgrodzeniu mieszkańców i turystów od miejsca, gdzie zaparkowały samochody. Wiem, że niektórzy czują niedosyt, że nie mogli podejść do aut tak blisko, jakby chcieli, ale w tym względzie rozumiem organizatorów - napisał włodarz.

(ew){/akeebasubs}