Stare cmentarze ewangelickie rozsiane go całym powiecie szczycieńskim są niemym świadkiem historii tych ziem. Dziś już coraz bardziej zdewastowane i zniszczone przez upływ czasu, wciąż przypominają o trudnych dziejach Mazur i ich mieszkańców. Jednym z takich miejsc jest cmentarz w Farynach. Niewiele osób zapewne wie, że spoczywają tu dwaj działacze plebiscytowi – Jan Biały i Jan Podleś.

Świadek mazurskich losów

SMUTNY WIDOK

Cmentarz ewangelicki w Farynach na pierwszy rzut oka nie różni się od wielu innych rozsianych po powiecie szczycieńskim. W samej tylko gminie Rozogi jest ich piętnaście. Funkcjonowały one w zasadzie przy każdej miejscowości. Ten w Farynach, zlokalizowany na obrzeżach wsi, przy drodze na Kokoszki, kilka lat temu doczekał się porządnego ogrodzenia i tablicy informacyjnej. Wiedzie do niego zachowana z czasów przedwojennych, mocno podniszczona, kuta brama zwieńczona krzyżem. Źródła podają, że cmentarz powstał w tym samym czasie co wieś, czyli w roku 1662. Z tego okresu do czasów współczesnych nie został żaden ślad. Po II wojnie światowej nekropolia podzieliła los innych mazurskich cmentarzy.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}  Przez lata niszczona i systematycznie dewastowana, dziś przedstawia smutny widok. Z niewielu nagrobków da się odczytać informacje o spoczywających tu mieszkańcach. Gdzieniegdzie można jeszcze natrafić na kute krzyże, ale już bez tabliczek. Większość zachowanych grobów pochodzi z lat 20. i 30. minionego stulecia. Na niektórych leżą znicze i wiązanki sztucznych kwiatów. Przynoszą je głównie członkowie Stowarzyszenia „Nasze jutro”, które po likwidacji szkoły w Farynach od czasu do czasu opiekuje się cmentarzem. - Teraz też wybieramy się przed dniem Wszystkich Świętych, aby go uporządkować – zapowiada prezes stowarzyszenia Helena Dąbkowska, była sołtys Faryn i emerytowana nauczycielka. O nekropolii pamięta też pochodzący z tej wsi ks. Roman Wiśniewski, pasjonat historii. - To on próbował składać z potłuczonych kawałków tablice nagrobne – mówi prezes. Jak wspomina, kiedy na początku lat 80. zamieszkała w Farynach, cmentarz był w jeszcze gorszym stanie niż dziś. - Ponieważ nie miał ogrodzenia zdarzało się, że chodziło po nim bydło, a rolnicy przejeżdżali ciągnikami – opowiada Helena Dąbkowska. To spowodowało zniszczenie wielu nagrobków, które w tamtym czasie były stosunkowo nieźle zachowane.

ŻOŁNIERSKA KWATERA

Na cmentarzu w Farynach znajduje się kwatera z I wojny światowej. W przeciwieństwie do „cywilnych” grobów, prezentuje się bardzo dobrze. W 2008 r. została odnowiona, uporządkowana i oznaczona tablicą informacyjną. Spoczywają w niej trzej nieznani żołnierze rosyjscy polegli pod koniec 1914 roku oraz prochy żołnierza niemieckiego Otto Boosta, który poległ 11 listopada 1914 roku. Według autora artykułu zamieszczonego na stronie internetowej www.rygielpisz.eu, pochodził on z Saksonii, a jego śmierć może mieć związek z wydarzeniem mającym miejsce w dniu, w którym zginął. Wtedy Rosjanie przeprowadzili atak na niemiecki pociąg relacji Pisz – Szczytno we wsi Jeruty Wielkie. Zginęło wówczas 22 pasażerów, a 46 zostało rannych.

DWAJ PLEBISCYTOWI DZIAŁACZE

Na cmentarzu w Farynach miejsce spoczynku znaleźli również mazurscy działacze plebiscytowi Jan Biały i Jan Podleś. Ten pierwszy był gromadkarzem, utrzymywał się z pracy na roli. W czasie akcji plebiscytowej w latach 1919 – 1920 odbywały się u niego zebrania religijne, które prowadzili propolscy księża i kaznodzieje gromadkarscy. Od 1928 roku pisał rozmyślania religijne do „Mazura” i „Twierdzy Ewangelickiej”, a w latach 1920 – 1933 prowadził biblioteczkę polską. Doktor historii, wójt gminy Rozogi Zbigniew Kudrzycki precyzuje, że polegało to głównie na udostępnianiu modlitewników mazurskich pisanych tzw. szwabachą po polsku. Znacznie mniej wiadomo natomiast o Janie Podlesiu. Na jego grobie brakuje nawet informacji o datach urodzenia i śmierci. Nieliczne źródła podają, że był żołnierzem i działaczem plebiscytowym. - Po raz pierwszy i ostatni został on opisany w „Tygodniku Ostrołęckim” w połowie lat 90., ale i tam niewiele jest informacji. Artykuł opierał się na relacji samego Jana Podlesia i do tej pory nikt tego nie zweryfikował – mówi wójt.

DAR OD GMINNEJ SPOŁECZNOŚCI

Obu działaczom już w okresie powojennym społeczność gminy Rozogi wystawiła nowe nagrobki. Wcześniej, jak podaje w artykule zamieszczonym w „Roczniku Mazurskim” z 1997 r. Zbigniew Kudrzycki, grób Jana Białego zaznaczony był brzozowym krzyżem z tabliczką: „Plebiscytowy Jan Biały”. Co do tego, kiedy ufundowano nowe nagrobki, nie ma zgodności. Według Heleny Dąbkowskiej stało się to w latach 80., a jedną z inicjatorek przedsięwzięcia była ówczesna dyrektor Szkoły Podstawowej w Farynach Danuta Kowalska. Z kolei zdaniem wójta Kudrzyckiego, miało to miejsce na początku lat 90., tuż po przemianach ustrojowych w Polsce. Przez długi czas o groby obu działaczy dbali uczniowie miejscowej szkoły. - Trzy razy w roku były one porządkowane. Próbowaliśmy też utrzymać cały cmentarz w ładzie, uprzątając śmieci czy połamane gałęzie – wspomina Helena Dąbkowska. Dodaje, że po likwidacji kilka lat temu szkoły, o cmentarzu nikt już prawie nie pamięta. - Byłoby przykro, gdyby mieszkańcy zapomnieli o pochowanych tu działaczach plebiscytowych – mówi była sołtys, która podczas wrześniowej sesji Rady Gminy Rozogi upominała się o wykoszenie chwastów porastających cmentarz.

TRUDNY TEMAT

Wójt Kudrzycki przyznaje, że opieka gminy nad starymi cmentarzami to trudny temat z kilku powodów. Przypomina, że rodziny pochowanych na nich osób w większości powyjeżdżały na Zachód. - Cmentarze żyją tylko wtedy, kiedy potomkowie zmarłych opiekują się ich grobami – podkreśla. Samorządy, w tym także gmina Rozogi, zwykle nie dysponują wystarczającymi środkami finansowymi, które mogłyby przeznaczyć na odnowienie cmentarzy. Na pierwszym miejscu są bieżące potrzeby ludności, związane choćby z infrastrukturą. - Jeśli zastanawiamy się, czy zbudować kilometr drogi dla żywych mieszkańców, czy zadbać o miejsca pochowku nieżyjących, to wybór, przy ograniczonych możliwościach, wydaje się oczywisty – przyznaje wójt Kudrzycki.

Ewa Kułakowska

Pisząc artykuł korzystałam z następujących artykułów: Zbigniewa Kudrzyckiego „Zabytki sepulkralne na terenie gminy Rozogi” („Rocznik Mazurski”, t. II/1997) oraz „Grób Otto Boosta na cmentarzu w Farynach” zamieszczonego na stronie internetowej www.rygielpisz.eu{/akeebasubs}