ŚWIĄTECZNE ŚWIATEŁKA

Świąteczne światełka

W czasach, gdy po raz pierwszy na ulicach Szczytna rozbłysła świąteczna iluminacja mniej więcej w obecnej formie, było to wydarzenie nie lada. Błękitne lampki robiły wielkie wrażenie i do redakcji „Kurka” napływały słowa uznania pod adresem władz miasta. Czas jednak nieubłaganie pędzi naprzód i inne miejscowości w województwie zdążyły już nas w tym względzie dogonić. Ciekawie prezentuje się m. in. świąteczna iluminacja w Olsztynie, no ale jest to przecież stolica regionu. Obiektywnie oceniając nasze lampki trzeba przyznać, że nadal podobają się one miejscowym i przyjezdnym, ale jest coraz więcej głosów mówiących, że brakuje jakiegoś elementu bądź elementów mieniących się większą paletą barw. Wydaje się, że miejska choinka, w tym roku wyjątkowo wysoka, świetnie do tego by się nadawała, tzn. do udekorowania w wielobarwne ozdoby i lampki. Pokuśmy się o taki oto rodzaj symulacji - choinka obecna i po kolorowym udekorowaniu

- fot. 1 . Różnica aż nadto rzuca się w oczy. Jeszcze lepiej byłoby, gdyby nową, wysoką choinkę ustawiono np. na placu Juranda. W związku z tym zgłaszamy pomysł już spóźniony, ale do wykorzystania w latach przyszłych. Gdyby pogonić na okres Świąt i Nowego Roku samochody z pl. Juranda można byłoby ulokować tam naprawdę duże drzewko świąteczne (policja nie miałaby pretensji o zasłanianie kamery), a ozdoby mogliby np. w wyznaczony dzień przynieść obywatele miasta - 100 osób i byłoby już 100 ozdób. A każdy z takich ofiarodawców mógłby, a właściwie powinien wypisać na bombce (odpowiednio dużej) życzenia dla najbliższych, czy znajomych osób. Wówczas pod choinką stawiłyby się pewnie całe rodziny i byłby to świąteczny akcent integrujący lokalne społeczeństwo. Na pewno też fantazja poszczególnych obywateli strojących miejską choinkę przyniosłaby arcyciekawe rezultaty rozsławiające nasze miasto.

{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}

NIE WIERZBA, A KLON!

W poprzednim „Kurku” pisaliśmy o potrzebie ścięcia pochylonego drzewa rosnącego przy ul. Warszawskiej 20. Tymczasem, jak zauważył pewien nasz Czytelnik, przedstawione na zdjęciu drzewo, to nie jak napisaliśmy wierzba, a klon. Cóż, na drzewach nie ma liści, więc posiłkując się doświadczeniem, które uczy, że tak pochyło potrafi rosnąć tylko wierzba, tak napisaliśmy, a tymczasem okazało się to pomyłką –

fot. 2 . Jakby jednak nie było, zagrożenie istnieje nadal. Mało tego, bo czy to klon, czy wierzba w momencie upadku na przechodnia skutek byłby lub będzie ten sam. Za pomyłkę przepraszam.

ŚNIEGOWA GALERIA

Tuż przed świętami mieliśmy przedsmak prawdziwej zimy. Choć ta panowała raczej krótko, zaraz sprowadziła kłopoty komunikacyjne na miejskie ulice oraz powiatowe drogi. Było nawet sporo mrozu do - 15o C, no i od razu rozległ się lament, że nastąpił atak tej wrednej pory roku. Człowiek w swym zadufaniu sądzi, że wszystko w naturze kręci się wokół niego, że to on jest panem przyrody, no i jak przyjdzie zima, przypisując jej swoje cechy, m. in. agresywność, uważa, że to ona go akurat „atakuje”. A zima to przecież najnormalniejsza pora roku w naszej strefie klimatycznej. Tak po prostu działa przyroda. A swoją drogą, gdy zima obejmie we władanie naturę, potrafi stworzyć arcypiękne widoki. Tuż przed Wigilią okolice Nowego Gizewa momentami wyglądały bardzo pięknie - fot. 3. Na zdjęciu przedstawiony został fragment wsi przy drodze wiodącej do siedziby ZUK-u. Dość obfite opady śniegu i rosnąca temperatura spowodowały, że po puchowej pierzynce można było toczyć kule i lepić z nich śniegowe postacie.

BAŁWANEK OBRÓCONY

Właśnie przy jednej z posesji w Nowym Gizewie, tej części, która rozciąga się przy szosie wiodącej na Zabiele, spostrzegliśmy nietypową parkę śniegowych ludków - pannę modą w powłóczystej sukni o nieskazitelnej bieli i z kwiatem słonecznika we włosach oraz asystującego jej bałwanka, tyle że stojącego na głowie - fot. 4. Jak się wkrótce okazało, ta nietypowa parka to dzieło utalentowanej plastycznie Klaudii, 15-letniej mieszkanki Gizewa, uczennicy ZS nr 3 im. Sobieskiego. - To taki rodzaj wizytówki - tłumaczy „Kurkowi” mama Klaudii. Wyjaśnia, że zajmuje się m. in. szyciem sukien ślubnych, więc to taka nietypowa, bo śniegowa reklama firmy. No tak, choć znamy powód powstania figurek, nadal zagadką pozostaje dziwaczna pozycja bałwanka. - A czy to „Kurek” nie wie, że mężczyźni, jak te bałwanki, na widok kobiety głupieją i aby się jej przypodobać często stają na głowie - wyjaśnia nam mama Klaudii. No tak, teraz wszystko stało się jasne.

DOSTOJNY MIKOŁAJ

W innej części Nowego Gizewa, tym razem leżącej przy szosie biegnącej na Rudkę spostrzegliśmy inną, ciekawą śniegową postać. Był to wielki, bo ponadnaturalnej wielkości Mikołaj z rękoma pełnymi prezentów - fot. 5. Ta z kolei dostojna figura to dzieło Ewy Bielskiej i jej taty, który jak mówi córka, jest utalentowany plastycznie. Nie tylko rzeźbi, ale i zajmuje się także fotografią. - Wspólne lepienie śniegowych postaci to już 8-letnia tradycja – wyjaśnia nam Ewa Bielska. Dodaje, że co roku powstaje inna postać. Tegoroczny Mikołaj ulepiony został ku uciesze dzieci, małych pacjentów Centrum Terapii i Rozwoju „Kroki” w Gizewie.

NA POMOC PTASZKOM

Nieopodal śniegowego Mikołaja, a tuż przed ścianą lasu stoi karmnik dla ptaszków. Nie trzeba chyba nikomu tłumaczyć, że dokarmianie tych istot zimą, zwłaszcza gdy ziemię pokrywa śniegowa pierzynka stanowi zajęcie pożyteczne i pożądane, choć pod warunkiem, że wysypujemy odpowiedni pokarm. Ptakom zapewniamy wówczas większą szansę doczekania wiosny. Powracając zaś do opisywanego karmnika w Gizewie, to zauważyliśmy, że głównie korzystają z niego pospolite sikorki bogatki z żółtym brzuszkiem, które zna chyba każdy. Po jakimś czasie do sikorki przysiadł się podobnej wielkości inny ptaszek ze śmiesznym czubkiem na głowie. Wcześniej nam nieznany, wzbudził nasze zainteresowanie, więc wykonaliśmy serię zdjęć, aby potem w encyklopedii czy w internecie sprawdzić co to za okaz. Dodajmy jeszcze, że gdy ptaszki zgodnie podjadały ziarenka, na gałązce obok przysiadł kolejny okaz z czubkiem, chętny do poczęstunku, ale nie tak siwy jak ten w karmniku, a o znacznie żywszej, rudawej barwie - fot. 6. Sądziliśmy, że to samiec, bo tak często bywa u ptaków, że on jest bardziej jaskrawo ubarwiony niż ona. Tymczasem, po sprawdzeniu w wikipedii okazało się, że uchwyciliśmy na zdjęciach dwóch przedstawicieli różnych podgatunków sikorek czubatek. Niby nic takiego, gdyby nie to, że czubatka szara gniazduje na zachodzie Polski, a z kolei terytorium czubatki rudej to tereny Polski wschodniej. No i tak oto mamy ciekawostkę przyrodniczą, bo w Nowym Gizewie spotkali się przedstawiciele obu tych podgatunków, co zdarza się wyjątkowo. Stąd wniosek, że dokarmianie ptaszków, to nie jedynie ułatwianie im życia, ale i sposobność zaobserwowania rzadkich, albo zgoła sensacyjnych zdarzeń przyrodniczych.

OBSCENICZNE WIDOKI

Przy okazji poruszania tematyki zwierzęcej w związku z zimą, należałoby dodać kilka słów o naszych tak uwielbianych czworonogach. Kiedy spadł pierwszy większy śnieg zaraz przy miejskich chodnikach, tych odśnieżonych można było zaobserwować dość charakterystyczne zjawisko – dosłownie co krok, jaskrawo żółte plamy na nieskazitelnej bieli śniegu po wiadomych psich sprawkach. Zdjęcie z powodu obsceniczności darujmy sobie. Teraz gdy zapanowała odwilż, co kilka metrów spod śniegu odłożonego na skraju chodników wyłaniają się z kolei liczne psie odchody. Wygląda to jeszcze gorzej niż żółte plamki i źle świadczy o właścicielach czworonogów, którzy nie zaprzątają sobie głowy takimi „drobiazgami”. Tymczasem tu i tam po chodnikach spacerują dzieci, które na widok śniegu reagują w wiadomy sposób - nie tylko lepią z niego śnieżynki, ale i często pakują sobie go do ust ...

{/akeebasubs}