Gmina Świętajno dołączyła do większości samorządów powiatu szczycieńskiego. W swoim przyszłorocznym budżecie wyodrębni fundusz sołecki. Tak zadecydowali radni na poniedziałkowej sesji.

Świętajno po raz pierwszy z funduszem

SCEPTYCZNA SKARBNIK

Od blisko 10 lat, od kiedy w budżetach samorzadów można wyodrębniać fundusz sołecki, gmina Świętajno nigdy z tej możliwości nie korzystała, podobnie jak gminy Wielbark, Szczytno i Rozogi. Ta ostatnia z inicjatywy nowego wójta Zbigniewa Kudrzyckiego zadecydowała już, że zadania w ramach funduszu sołeckiego będzie realizować, teraz jej przykładem idzie sąsiedni samorząd – Świętajno. Tu w odróżnieniu od Rozóg, do przyjęcia funduszu głównie przekonywali radni. Przedstawiciele urzędu byli temu raczej niechętni. Skarbnik Magdalena Majewska podkreślała, że na realizację funduszu sołeckiego trzeba będzie wyodrębnić w budżecie gminy 213 tys. zł, z czego jest szansa na uzyskanie 30-procentowego zwrotu z budżetu państwa, tj. 63,9 tys. zł. - Nie za bardzo jestem za funduszem, bo 213 tys. to niemało i jeszcze musimy na organizacje pozarządowe przekazać 62 tys. zł – mówiła skarbnik. Zwracała też uwagę, że rola sołectw ograniczy się tylko do napisania wniosku, a cały ciężar realizacji zapisanych w nim zadań spadnie na pracowników gminy.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}  Konieczne będzie spełnienie narzuconych prawem zamówień publicznych wymagań, takich jak zapytanie o cenę i wybór najtańszego wykonawcy.

Skarbnik przyznawała, że sołtysi dużych wsi chcą realizować fundusz. Wyrażała jednak obawy, że mniejsze sołectwa nie będą tym zainteresowane. W takich przypadkach jednak przeznaczone dla nich środki nie będą stracone, tylko pozostaną w budżecie gminy.

LUDZIE BĘDĄ AKTYWNIEJSI

Ze zdecydowanie większym optymizmem do pomysłu wydzielenia w budżecie gminy funduszu sołeckiego podeszli radni. - Naszym zadaniem jest budowa społeczeństwa obywatelskiego i rady sołeckie też temu powinny służyć – mówił Sebastian Cudnoch. Jego zdaniem mieszkańcy chcieliby mieć udział w tym, co dzieje się w ich społeczności. - Jeśli każde sołectwo miałoby przyznaną pulę środków, to zdecydowanie aktywizowałoby ludzi do działnia i dyskusji na co wydać pieniądze. Fundusz sołecki też, co podkreślał, zachęcałby poszczególne sołectwa do rywalizacji na pomysły jak najlepiej spożytkować środki. - To nie są duże kwoty, ale warto, aby fundusz u nas funkcjonował – przekonywał Sebastian Cudnoch. Wspierała go radna Ewa Szczerbic: - Ludzie, nawet w tych małych wsiach, będą się lepiej czuli, jeśli będą mieli swój fundusz do dyspozycji. Tu chodzi o uaktywnienie społeczeństwa, nie ma się nad czym zastanawiać – podkreślała radna.

Podczas głosowania za przyjęciem funduszu była większość radnych, od głosu wstrzymała się Katarzyna Kowalska . - Nie jestem do tego funduszu przekonana. Wiąże się to z pisaniem projektów przez sołtysów i obawiam się, że nie wszyscy mogą dać sobie z tym radę - twierdzi radna.

(o){/akeebasubs}