W miniony piątek odbyły się w Szczytnie powiatowe obchody Dnia Bibliotekarza i Działacza Kultury. Na uroczystość do restauracji „Zacisze” zaproszono pracowników bibliotek oraz ośrodków kultury z miasta i powiatu. Zapomniano jednak o tych, którzy mają ogromny wkład w tę dziedzinę – np. przedstawicieli stowarzyszeń. Zamiast nich w imprezie wzięła udział liczna reprezentacja miejskich urzędników m.in. od .... promocji czy z wydziału organizacyjnego.
Na uroczystość do restauracji „Zacisze” zaproszono pracowników bibliotek, GOK-ów z terenu powiatu oraz MDK-u. Z okazji święta burmistrz Szczytna Danuta Górska, gospodyni tegorocznej imprezy, wręczyła nagrody dyrektor Miejskiej Biblioteki Publicznej Jadwidze Pijanowskiej oraz dyrektorowi Miejskiego Domu Kultury Piotrowi Filipowiczowi. Po części oficjalnej zaproszeni goście wysłuchali występu zespołu Altre, a po obiedzie udali się do bazy wodnej MOS-u na swobodniejsze spotkanie we własnym gronie.
Na uroczystości, w zamyśle władz poświęconej działaczom kultury, zabrakło osób, które zajmują się nią „nieetatowo”. Są to chociażby przedstawiciele stowarzyszeń kresowych czy kurpiowskich organizujących szereg imprez czy sympozjów naukowych. Na święcie zabrakło też pracowników Muzeum Mazurskiego czy Szkoły Muzycznej. Co prawda instytucje te nie podlegają ani miastu, ani powiatowi, ale jak najbardziej tworzą lokalną panoramę kulturalną. Dlatego tym bardziej dziwi, że liczną ekipę w „Zaciszu” stanowili miejscy urzędnicy, w tym naczelnicy wydziałów … gospodarki miejskiej, promocji, czy organizacyjnego. Czym kierowali się gospodarze uroczystości, zapraszając na nią jednych, a pomijający drugich?
{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Burmistrz Danuta Górska tłumaczy, że o tym, kto zostanie zaproszony decydują władze poszczególnych gmin. - Jest to przede wszystkim święto pracowników samorządu, a nie całego gremium zajmującego się kulturą – mówi burmistrz. - Nie mamy takich środków, które pozwalają na ugoszczenie innych osób niż pracownicy – dodaje.
Ewa Kułakowska
OD AUTORKI
Schemat powiatowych obchodów Dnia Bibliotekarza i Działacza Kultury jest prosty i od lat taki sam. Zaprasza się, niejako „z automatu” tylko tych, którzy są na etatach w podległych miastom czy gminom instytucjach. Czy to dobrze? Chyba nie, zwłaszcza że zapomina się o osobach tworzących kulturę z potrzeby serca, spontanicznie. Może więc w nazwie święta trzeba ująć, że dotyczy ono tylko pracowników samorządu? Wtedy nie byłoby wątpliwości. Z drugiej strony, dziwi tłumaczenie, że miasto ma ograniczone środki na ugoszczenie „innych osób niż pracownicy”, a znajduje się miejsce dla urzędników, którzy w tym czasie powinni chyba zajmować się czymś innym niż świętowaniem dnia działacza kultury.
Ewa Kułakowska
{/akeebasubs}
