Eksperci orzekli: kartacze z kurkami przyrządzone przez Józefę Oleśkiewicz są najsmaczniejszą z 13 potraw ubiegających się o zwycięstwo w konkursie kulinarnym. Już po raz dwunasty towarzyszył on „Grzybowaniu”, imprezie organizowanej co roku w Wielbarku. Mizerne efekty przyniósł za to konkurs dla grzybiarzy na znalezienie najbardziej dorodnego borowika.

Święto grzybów bez grzybów
Do udziału w konkursie zbierania grzybów zgłosiło się aż 90 osób

KIEPSKI ROK DLA GRZYBIARZY

Tradycyjnie już w połowie września, w Wielbarku, odbyło się „Grzybowanie” - doroczny festiwal grzybów. Zainaugurowała je rywalizacja o miano najlepszego grzybiarza, do której przystąpiło 90 miłośników leśnych przysmaków. W ich gronie dominowali mieszkańcy gminy Wielbark, ale znaleźli się też grzybiarze ze Szczytna, Nidzicy czy Olsztyna. Dwoma autokarami zostali zawiezieni w okolice Głęboczka, by tam szukać najbardziej dorodnych borowików. Taki cel postawiło uczestnikom konkursowego grzybobrania jury. Niestety, panująca od miesięcy susza i sporadyczne tylko opady sprawiły, że większość wracała z pustymi koszykami. Na tym „bezgrzybiu” trzeba było jednak wyłonić zwycięzców.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *} Pierwsze miejsce przyznano Przemysławowi Chojnowskiemu, drugie – Grzegorzowi Bugajskiemu, trzecie – Jolancie Stefanowicz. - Nie było aż tak źle, coś się tam znalazło. Za rok grzybów może będzie więcej – pocieszała uczestników grzybobrania Elżbieta Łapińska, była prezes Stowarzyszenia Miłośników Ziemi Wielbarskiej. Ogłoszenie wyników, wręczenie nagród i późniejsze występy artystyczne odbywały się na scenie ustawionej w wielbarskim parku.

Przed wydaniem werdyktu jury szczegółowo oceniało poszczególne potrawy wystawiając noty, maksymalnie do 20 pkt

Bogusław Palmowski, który już po raz dziewiąty brał udział w konkursie, przyczyn słabych zbiorów doszukiwał się w niefortunnym wyborze miejsca przez organizatorów. - Zamiast w okolice Głęboczka, powinni nas zawieźć bliżej Wielbarka, do Róklasu czy Wesołowa – żalił się pan Bogusław, który zebrał jedynie 5 kurek.

Zwycięzca konkursu, Przemysław Chojnowski znalazł największego borowika o wadze 650 g. Niestety nie skonsumuje go z najbliższymi, bo podobnie jak drugi znaleziony przez niego prawdziwek był zarobaczony. Pan Przemysław jest stolarzem i mieszka w Wielbarku. W konkursie wziął udział już po raz czwarty. Najbardziej, jak nam zdradził, lubi zbierać grzyby w towarzystwie małżonki i córki. Jakie mają ulubione miejsca? - Okolice Wielbarka, z każdej strony. Niestety, ten rok jest kiepski dla grzybiarzy – rozkładał ręce.

Największego borowika ważącego 650 g znalazł Przemysław Chojnowski

Jury przyznało też specjalną nagrodę grzybiarzowi za zebranie przy okazji największej ilości śmieci. Odebrał ją Łukasz Rosiński.

TRZYNAŚCIE PYSZNYCH DAŃ

Więcej emocji wzbudził drugi konkurs, w którym toczyła się rywalizacja kulinarna. Do tytułu najsmaczniejszej potrawy z grzybów zgłoszono 13 dań. Pracami jury po raz kolejny kierował Michał Denesiuk, nauczyciel przedmiotów zawodowych w ZS nr 2 w Szczytnie, znawca i miłośnik kuchni. Wspomagali go m.in. kucharze z elbląskiego klubu szefów kuchni i burmistrz Grzegorz Zapadka. Szef jurorów chwalił uczestników za pomysłowość i nawiązywanie do potraw regionalnych. - Te, których dziś próbowałem, przypominały mi dania przyrządzane przez moją babcię – cieszył się Michał Denesiuk. Podkreślał, że rywalizacja w tym roku była bardzo duża, a wszystkie przygotowane potrawy bardzo smaczne. Ostatecznie najwyższe oceny otrzymały kartacze z kurkami przyrządzone przez Józefę Oleśkiewicz. Drugie miejsce przyznano Martynie Zyśk za placki z cukinii z borowikami i pokrzywą. Trzecie miejsce zdobyła Katarzyna Parciak, która przyrządziła placki ziemniaczane z grzybami ze śmietaną i kawiorem.

Na imprezie w Wielbarku nie mogło zabraknąć kandydatów do sejmu i senatu. Poseł Andrzej Maciejewski rozdawał gazetki wyborcze, a Lucyna Kobylińska rozkoszowała się zupą grzybową

Zaraz po ogłoszeniu wyników szefowie kuchni z Elbląga zaprosili wszystkich widzów na małą ucztę kulinarną, na której serwowali dania z grzybów i dziczyzny. Mniej wybredni mogli do woli kosztować zupy grzybowej. Tym razem, ze względu na kiepski sezon, nie było w niej specjałów z wielbarskich lasów, a popularne pieczarki. Danie przygotowały kucharki z sali weselnej „Baja” w Zarębach koło Myszyńca.

PRZEPIS PRZEKAZANY PRZEZ BABCIĘ

Józefa Oleśkiewicz już po raz piąty wzięła udział w konkursie kulinarnym. W ubiegłym roku zajęła drugie miejsce za pierogi z kurkami. Przepis na kartacze z grzybami, który zwyciężył w tegorocznej rywalizacji, poznała od swojej babci. - To ona zaszczepiła we mnie talenty kulinarne – powiedziała nam pani Józefa. Jest emerytką, ale na nudę nie narzeka. Dorabia sobie, przyrządzając na zamówienie pierogi z wszelkim nadzieniem, m.in. grzybami, kapustą, szpinakiem, czy twarogiem.

Za przygotowanie najsmaczniejszej potrawy pani Józefa Oleśkiewicz otrzymała w nagrodę zastawę stołową, a do tego gratulacje od jurorów: burmistrza Grzegorza Zapadki i Michała Denesiuka

Do tego jest kucharką na plebanii. „Kurkowi” zdradziła, że wszystkie jej potrawy smakują księdzu proboszczowi, a najbardziej gotowana karkówka, oczywiście z grzybami.

ZENON MARTYNIUK W FINALE

Organizatorzy „Grzybowania”, oprócz konkursów, przygotowali inne atrakcje, w tym występy artystyczne. Gwiazdą wieczoru, która przyciągnęła tłumy ludzi, nie tylko z Wielbarka i powiatu, ale i z dalszych miejscowości był Zenon Martyniuk.

(o){/akeebasubs}